<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>blogksiazki.pl &#187; książka</title>
	<atom:link href="http://blogksiazki.pl/tag/ksiazka/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogksiazki.pl</link>
	<description>nasz blog o książkach</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Dec 2011 21:10:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>&quot;Mr. Pebble i Gruda&quot; na e-booku dostępna przed premierą książki</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/mr-pebble-i-gruda-na-e-booku-dostepna-przed-premiera-ksiazki</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/mr-pebble-i-gruda-na-e-booku-dostepna-przed-premiera-ksiazki#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Nov 2011 13:11:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[czarna owca]]></category>
		<category><![CDATA[e-book]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Ziomecki]]></category>
		<category><![CDATA[Mr. Pebble i Gruda]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=3780</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/mr-pebble-i-gruda-na-e-booku-dostepna-przed-premiera-ksiazki">&quot;Mr. Pebble i Gruda&quot; na e-booku dostępna przed premierą książki</a></p><p>Premiera &#8222;Mr. Pebble i Gruda&#8221; Mariusza Ziomeckiego w wersji książkowej jest zapowiedziana na 23 listopada. Już teraz możecie kupić książkę w postaci e-booka. Promocyjna cena&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/mr-pebble-i-gruda-na-e-booku-dostepna-przed-premiera-ksiazki" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/mr-pebble-i-gruda-na-e-booku-dostepna-przed-premiera-ksiazki">&quot;Mr. Pebble i Gruda&quot; na e-booku dostępna przed premierą książki</a></p><p><strong>Premiera &#8222;Mr. Pebble i Gruda&#8221; <a href="http://www.matras.pl/catalogsearch/advanced/result/?autor=Mariusz%20Ziomecki">Mariusza Ziomeckiego </a>w wersji książkowej jest zapowiedziana na 23 listopada. Już teraz możecie kupić książkę w postaci e-booka.</strong></p>
<p>Promocyjna cena e-booka to 29,90. Można go kupić na Woblink.com, Empik.com, Virtualo.pl (tu także BEZPŁATNY fragment dla posiadaczy Kindle&#8217;a), Nexto.pl.</p>
<p>O książce:</p>
<p id="moreText">Po tragicznej śmierci żony ceniony poeta Jan Kamyk zrywa kontakty z Polską. Osiedla się na amerykańskim Środkowym Zachodzie jako John Pebble, początkujący nauczyciel akademicki i ojciec samotnie wychowujący opóźnionego w rozwoju, utalentowanego muzycznie syna. Jego uporządkowaną, sielankową wręcz egzystencję przerywa wstrząs: paparazzi z Warszawy wręcza Mr. Pebble kasetę z nagraniem; zaszokowany mężczyzna rozpoznaje na nim głos zmarłej &#8211; z którą mimo upływu lat łączy go niezwykle silna więź&#8230;</p>
<p>Akcja powieści toczy się Polsce i w USA, wśród pokolenia, które dorastało w siermiężnych czasach Gomułki, wkraczało w dorosłość w epoce gierkowskiej, przeżywało początki opozycji, festiwal pierwszej Solidarności, dramat stanu wojennego, zmagania reżimu z opozycją, samotność emigracji. Korzenie dramatów, które splatają losy bohaterów, sięgają w głąb polskiej historii: do pewnego incydentu z wojny 1920 roku, do powstania warszawskiego, wreszcie do Holocaustu i okupacji na kresach.</p>
<p>Mariusz Ziomecki (ur. 1952), budował rurociąg orenburski w ZSRR jako ładowniczy, był reporterem warszawskiego tygodnika &#8222;Kultura&#8221;, emigrantem po wprowadzeniu stanu wojennego, komentatorem wielkiego amerykańskiego dziennika &#8222;The Detroit Free Press&#8221;, a od 1992 roku w Polsce twórcą i szefem licznych tytułów prasowych, programów telewizyjnych, nawet serwisu internetowego. Autor słuchowisk, scenariuszy filmowych oraz powieści. Mieszka w Warszawie, choć najbardziej u siebie czuje się w dolinie rzeki Drwęcy, na dawnym krzyżackim pograniczu.</p>
<p>(źródła: Czarna Owca, matras.pl)</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/mr-pebble-i-gruda-na-e-booku-dostepna-przed-premiera-ksiazki/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Listopad wypełniony &quot;80 milionami&quot;</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/listopad-zapelniony-80-milionami</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/listopad-zapelniony-80-milionami#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Nov 2011 10:30:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[80 milionów]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Kaczorowska]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie autorskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=3635</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/listopad-zapelniony-80-milionami">Listopad wypełniony &quot;80 milionami&quot;</a></p><p>W listopadzie czekają nas dwie premiery: książki i filmu &#8222;80 milionów&#8221;. Do tego dochodzi spotkanie autorskie z Katarzyną Kaczorowską! Ten miesiąc jest więc wypełniony po&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/listopad-zapelniony-80-milionami" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/listopad-zapelniony-80-milionami">Listopad wypełniony &quot;80 milionami&quot;</a></p><p><strong>W listopadzie czekają nas dwie premiery: książki i filmu &#8222;80 milionów&#8221;. Do tego dochodzi spotkanie autorskie z Katarzyną Kaczorowską! Ten miesiąc jest więc wypełniony po brzegi!</strong><span id="more-3635"></span></p>
<p>Wydawnictwo Muza zaprasza do księgarń 9 listopada 2011 wszystkich fascynatów historii, PRLu i nie tylko. W tym dniu będzie miała miejsce premiera książki Katarzyny Kaczorowskiej pt. &#8222;80 milionów&#8221;.</p>
<p>Książka stała się inspiracją dla twórców filmu w reżyserii Waldemara Krzystka noszącego ten sam tytuł co książka. Film pokazujący rozgrywkę pomiędzy działaczami „Solidarności” i funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa, w którą zostają zaangażowani duchowni i cinkciarze będzie można zobaczyć na ekranach kin już 25 listopada 2011.</p>
<p>Dla osób kochających książki kolejność jest oczywista: najpierw książka, dopiero potem film. A co w międzyczasie? 28 listopada 2011 roku o godzinie 18:00 na ul. Krakowskie Przedmieście 60A odbędzie się spotkanie z autorką książki Katarzyną Kaczorowską&#8230;</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/listopad-zapelniony-80-milionami/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie z Piotrem Szarotą autorem Anatomii Randki</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/spotkanie-z-piotrem-szarota-autorem-anatomii-randki</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/spotkanie-z-piotrem-szarota-autorem-anatomii-randki#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2011 07:53:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[27 października 2011]]></category>
		<category><![CDATA[Anatomia Randki]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Szarota]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie z autorem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=3546</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/spotkanie-z-piotrem-szarota-autorem-anatomii-randki">Spotkanie z Piotrem Szarotą autorem Anatomii Randki</a></p><p>Wydawnictwo Muza oraz Biblioteka Publiczna Dzielnicy Bemowo w Warszawie zapraszają na spotkanie z autorem książki Anatomia Randki. Spotkanie odbędzie się w przyszły czwartek (27 października&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/spotkanie-z-piotrem-szarota-autorem-anatomii-randki" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/spotkanie-z-piotrem-szarota-autorem-anatomii-randki">Spotkanie z Piotrem Szarotą autorem Anatomii Randki</a></p><p>Wydawnictwo Muza oraz Biblioteka Publiczna Dzielnicy Bemowo w Warszawie zapraszają na spotkanie z autorem książki Anatomia Randki. Spotkanie odbędzie się w przyszły czwartek (27 października 2011) o godzinie 18:00. Poprowadzi je Magda Kuydowicz.</p>
<p>O książce czytamy na Matras.pl następującą notkę:</p>
<p>* książka zachęca do przyjrzenia się naszym obyczajom w sferze bardzo osobistej, związanej z publicznym wyrażaniem czułości, seksualnością, rolami płci, w szerszym kulturowym kontekście<br />
* jest dociekliwa, rzetelna faktograficznie i zarazem przystępna, ponieważ autor sięga do przykładów z życia, anegdot, poradników, dzienników, filmów i seriali telewizyjnych oraz do literatury</p>
<p>Autor &#8222;Psychologii uśmiechu&#8221; oraz &#8222;Od skarpetek Tyrmanda do krawata Leppera czyli Psychologii stroju dla średnio zaawansowanych&#8221; tym razem opisuje jak na przestrzeni ostatnich stu lat zmieniały się rozumienie, reguły i scenariusze randkowania w Polsce, na zachodzie Europy, w Stanach Zjednoczonych, a także Nigerii, Japonii i Indiach.<br />
Jak pisze Piotr Szarota, w historii randkowania jak w soczewce odbijają się najważniejsze przemiany i trendy XX wieku. Demokratyzacja i laicyzacja, rewolucja seksualna i informatyczna, feminizm pierwszej, drugiej i trzeciej fali, emancypacja mniejszości seksualnych, a wreszcie globalizacja i konsumeryzm &#8211; wszystko to znajduje swój wyraz w tym, jak randkują kolejne pokolenia. Po skromnym początku w latach 20. wydawało się, że to tylko skandaliczna moda, która szybko przeminie. Nikt się chyba nie spodziewał, że randkowanie tak szybko zawojuje nie tylko Amerykę i Europę, ale także pozostałe kontynenty, a w końcu wkroczy w wirtualny świat Internetu.</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/spotkanie-z-piotrem-szarota-autorem-anatomii-randki/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwycięzca jest sam, Paulo Coelho</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/zwyciezca-jest-sam-paulo-coelho</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/zwyciezca-jest-sam-paulo-coelho#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2009 19:55:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Coelho]]></category>
		<category><![CDATA[Drzewo Babel]]></category>
		<category><![CDATA[fragment]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Paulo]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Zwycięzca jest sam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=2608</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/zwyciezca-jest-sam-paulo-coelho">Zwycięzca jest sam, Paulo Coelho</a></p><p>Już 22 maja ukaże się nowa książka Paulo Coelho &#8211; Zwycięzca jest sam, nakładem wydawnictwa Drzewo Babel. Już dziś na blogu autora można przeczytać fragmenty&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/zwyciezca-jest-sam-paulo-coelho" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/zwyciezca-jest-sam-paulo-coelho">Zwycięzca jest sam, Paulo Coelho</a></p><p>Już 22 maja ukaże się nowa książka Paulo Coelho &#8211; Zwycięzca jest sam, nakładem wydawnictwa Drzewo Babel. Już dziś <a title="zwycięzca jest sam, coelho, fragment" href="http://paulocoelhoblog.com/2009/01/27/the-winner-stands-alone-chapter-i-by-paulo-coelho/" target="_blank">na blogu autora można przeczytać fragmenty książki</a>.</p>
<blockquote><p>&#8222;Zdecydowałem się stworzyć portret moich czasów, jak zresztą każdy pisarz. Punktem wyjścia do namalowania tego portretu stało się pytanie: na co ludzie zwracają dzisiaj uwagę?&#8221;</p>
<p>&#8222;Sławna osoba posiada olbrzymią moc, by wyrażać swoje poglądy, ale można starać się być sławną osobą tylko przez wzgląd na samą sławę, co jest całkowicie bezużyteczne. Wydaje się, że ludzi dzisiaj obchodzi o wiele bardziej sama potrzeba bycia gwiazdą niż potrzeba bycia gwiazdą, która ma coś do powiedzenia. Na początku trzeba zaznaczyć, że nie umniejszam znaczenia ludzi znanych jako celebrities, bo sam się do nich zaliczam. Ale wydaje się, że to, co w latach 60. powiedział Andy Warhol: &#8222;Każdy chce być sławnym przez 15 minut i będzie sławny tylko przez 15 minut&#8221; &#8211; jest tym, co obserwujemy dzisiaj.&#8221;<br />
Paulo Coelho</p></blockquote>
<p><span id="more-2608"></span><br />
Tematem dwunastej powieści brazylijskiego prozaika(&#8230;), jest świat współczesnej mody oraz fenomen celebrities. Zbierając materiały do książki, pisarz spędził kilka miesięcy, podglądając modeli i modelki na pokazach znanych projektantów oraz za kulisami, a także odwiedzając gwiazdorskie rauty na festiwalach filmowych, m.in. w Cannes. Samo pisanie zajęło mu jak zwykle niewiele &#8211; około dwóch tygodni.</p>
<p>- Starałem się stworzyć portret moich czasów. Punktem wyjścia było pytanie: na co ludzie zwracają dzisiaj uwagę? &#8211; odpowiada indagowany o przesłanie nowej powieści.</p>
<p>Zdaniem Coelho kultura celebrities &#8211; do uczestnictwa w której on sam się przyznaje &#8211; jest naturalną konsekwencją epoki telewizji oraz internetu. Ale samo w sobie bycie celebrytą nie jest zjawiskiem negatywnym, jeśli medialną sławę wykorzystuje się w słusznej sprawie, na przykład do propagowania ekologii lub handlu fair trade. &#8211; Wydaje się jednak, że ludziom chodzi dziś o to, żeby być gwiazdą, a nie gwiazdą, która ma coś do powiedzenia. W latach 60. Andy Warhol powiedział: `Każdy chce być sławnym przez 15 minut i będzie sławny tylko przez 15 minut`. Dziś jego słowa wcieliły się w życie.</p>
<p>O polskiej wersji najnowszej powieści Paulo Coelho z całą pewnością można powiedzieć, że będzie kolejnym bestsellerem, tak jak wszystkie jego dotychczasowe publikacje. Ten 62-letni Brazylijczyk sprzedał na całym świecie ponad 100 milionów egzemplarzy swoich książek, z czego 3 mln rozeszły się w Polsce. &#8222;Alchemika&#8221;, największy bestseller Coelho, kupiło aż 560 tys. Polaków. Ta sztuka od lat nie udała się żadnemu innemu zagranicznemu pisarzowi.</p>
<p>Niewiarygodna popularność książek nie robi wrażenia na krytykach, którzy zgodnie uważają go za &#8211; najdelikatniej mówiąc &#8211; autora drugiego sortu. O twórczości Coelho poważne piszą bardzo rzadko, a jeśli już nie zajmują się wątpliwymi walorami literackimi jego utworów, lecz traktują jego dorobek jako fenomen socjologiczny i kulturowy. Z prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, można więc zawyrokować, że &#8222;Zwycięzca jest sam&#8221; zostanie zmasakrowany lub w najlepszym wypadku zignorowany przez krytykę. Zaś autor &#8222;Alchemika&#8221; kolejny raz zostanie obwołany &#8222;królem kiczu&#8221;.<br />
Cezary Polak, źródło: www.dziennik.pl</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/zwyciezca-jest-sam-paulo-coelho/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie kłam kochanie &#8211; Ilona Łepkowska, Maja Kotarska &#8211; recenzja książki</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/nie-klam-kochanie-ksiazka-ilona-lepkowska-maja-kotarska-recenzja-ksiazki</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/nie-klam-kochanie-ksiazka-ilona-lepkowska-maja-kotarska-recenzja-ksiazki#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 15:48:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Bliskie]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Ilona Łepkowska]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Maja Kotarska]]></category>
		<category><![CDATA[Nie kłam kochanie]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=2563</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/nie-klam-kochanie-ksiazka-ilona-lepkowska-maja-kotarska-recenzja-ksiazki">Nie kłam kochanie &#8211; Ilona Łepkowska, Maja Kotarska &#8211; recenzja książki</a></p><p>Chciałabym przedstawić książkę Nie kłam kochanie, która powstała na podstawie scenariusza komedii romantycznej Nie kłam kochanie, w którym główne role zagrali Piotr Adamczyk i Marta&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/nie-klam-kochanie-ksiazka-ilona-lepkowska-maja-kotarska-recenzja-ksiazki" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/nie-klam-kochanie-ksiazka-ilona-lepkowska-maja-kotarska-recenzja-ksiazki">Nie kłam kochanie &#8211; Ilona Łepkowska, Maja Kotarska &#8211; recenzja książki</a></p><p>Chciałabym przedstawić książkę <strong>Nie kłam kochanie</strong>, która powstała na podstawie scenariusza komedii romantycznej <strong>Nie kłam kochanie</strong>, w którym główne role zagrali Piotr Adamczyk i Marta Żmuda Trzebiatowska. Książka moim zdaniem jest o wiele lepsza od filmu, co potwierdza regułę, że książki dominują nad ekranizacjami, z którą ja się akurat całkowicie zgadzam. Film <strong>Nie kłam kochanie</strong> jest dość sztuczny, w szczególności jeśli chodzi o dialogi. Fabuła ciekawa, co akurat daje plus książce, ale wykonanie jej w filmie pozostawia moim zdaniem wiele do życzenia. Może jestem trochę za krytyczna, ale może za dużo na ekranach kin oglądamy kolejnych polskich komedii romantycznych?</p>
<p>A książka? Cóż. Moim zdaniem wypada zdecydowanie lepiej w porównaniu do filmu. Książka lekka i przyjemna, akurat na wiosnę&#8230; Przedstawiam też fragment chatu ze scenarzystką Iloną Łepkowską i pisarką Mają Kotarską przeprowadzonego przez Wirtualną Polskę&#8230;</p>
<p>Ania – młoda i wrażliwa dziewczyna z niełatwą przeszłością. W pracy – rozmawia z kwiatami. W domu – marzy o mężczyźnie, który ją pokocha. Marcin od razu wpada jej w oko, ale czy Ania odnajdzie się w jego świecie?<br />
Marcin &#8211; przystojny cynik lubi kosztowne rozrywki i kobiety. Na stały związek nie ma jednak ochoty. Dlaczego? Może w tłumie pięknych dziewczyn, nie potrafi dostrzec tej „jedynej”…<br />
Pewnego dnia życie Marcina zmienia się diametralnie. Uroczy przystojniak traci pracę, a kosztowne życie na kredyt staje się przeszłością. Szczęśliwie na horyzoncie pojawia się szansa na powrót do beztroskiego życia, ale Marcin musi znaleźć… żonę.</p>
<p>A co robi w naszej powieści <a title="kaktus w sercu" href="http://blogksiazki.pl/kaktus-w-sercu-jasnyk-barbara/2008/10/28/" target="_self">kaktus</a>? Cóż, Ania, która kocha kaktusy i mówi do nich po imieniu, to chyba jedyna osoba, która w Marcinie &#8211; kłamcy i cyniku, potrafi dostrzec coś dobrego… i zapragnie go zmienić. Czy wtedy kolczasty kaktus zakwitnie pięknym kwiatem?</p>
<p>Fragment powieści <strong>Nie kłam kochanie</strong>:</p>
<blockquote><p>Ania westchnęła, zdając sobie sprawę z beznadziejności sytuacji. Obiecywała sobie tysiąc razy, że tak zaplanuje pracę, żeby nie widywać Marcina, i nic z tego nie wychodziło. Jakimś dziwnym trafem znajdowała się zawsze<br />
w pobliżu, kiedy on wchodził do domu. Patrzyła, jak znika w bramie eleganckiego apartamentowca, i wracała do swoich obowiązków.<br />
Takie było to jej nieodwzajemnione kochanie. Marcinem nazywała go wyłącznie w myślach. Oficjalnie zwracali się do siebie przez „pan” i „pani”, jak przystało na dwoje prawie całkiem obcych ludzi. Czasem wymieniali kilka błahych słów, gdy wypełniając zlecenie, przychodziła podlać rośliny w jego apartamencie. I to by było tyle, jeśli chodzi o bezpośrednie kontakty. Na co dzień mogła go obserwować jedynie z daleka. Lubiła patrzeć, jak pracuje na tarasie, taki poważny, skupiony i&#8230; niedostępny.<br />
A przecież wcale nie chciała się zakochać, przyplątała jej się ta miłość nie wiadomo skąd i została na dłużej. Nie uleczył jej nawet czas. Katar trwa tydzień, grypa dwa, z powikłaniami do miesiąca, a Ania z tym nieodwzajemnionym uczuciem męczyła się już prawie rok.<br />
Kwitła przy klombie przed budynkiem godzinami. Niestety, z mizernym skutkiem. Nikt przecież nie zauważy małego fiołka na trawniku, kiedy wszędzie wokół panoszą się róże. A Marcin Paprocki najwyraźniej gustował w różach: blondynkach, brunetkach i rudych. Dziewczynach o urodzie modelek, świetnie ubranych i pewnych siebie. Ta dzisiejsza też taka była – pociągająca i drapieżna.<br />
Z tarasu dobiegł kobiecy śmiech. Ania uniosła głowę i przez chwilę przyglądała się romantycznej scenie. Ileż by dała, żeby znaleźć się choć raz na miejscu tej dziewczyny. A może powinna powiedzieć „tych dziewczyn”, bo jakoś żadna nie zagościła tu na dłużej. To nawet lepiej, że jest ich tyle, pomyślała gorzko, próbując znaleźć jakąś pozytywną stronę tej sytuacji. Jeśli u Marcina Paprockiego zamieszka jakaś kobieta, to będzie oznaczać jedno – umarła wszelka nadzieja.<br />
Z każdą minutą Ania smutniała coraz bardziej. Czuła, że jeszcze moment, a rozklei się na dobre. Powinna zabrać się solidnie do pracy – najlepiej na drugim końcu osiedla. Tutaj niczego nie wystoi. Wiedziała, co będzie później. Zawsze było tak samo – wino, muzyka, taniec, potem&#8230;<br />
Spojrzała na taras ostatni raz. Para obejmowała się czule w powolnym, romantycznym tańcu. Marcin zdjął marynarkę i przewiesił ją przez poręcz balustrady. Nagły poryw wiatru potargał im włosy, a marynarka Marcina poszybowała w dół, ale oni nawet tego nie zauważyli, zajęci wyłącznie sobą.<br />
Ania czekała, aż ucichnie muzyka.</p></blockquote>
<p><strong><a title="Ilona Łepkowska" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ilona_%C5%81epkowska" target="_blank">Ilona Łepkowska</a></strong> (ur. 11 lipca 1954 w Warszawie) – polska scenarzystka filmowa, autorka scenariuszy telenowel, pisarka. Absolwentka (rocznik 1977) Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 1982 ukończyła Zaoczne Studium Scenariuszowe przy PWSFTViT w Łodzi. Matka operatorki Weroniki Wojnach. Poza tym od 8 marca 2008 występuje w sobotnim wydaniu Szkła kontaktowego emitowanego w TVN24.</p>
<p><strong><a title="Maja Kotarska" href="http://www.bliskie.pl/index.php/autor,11,maja-kotarska.html" target="_blank">Maja Kotarska</a></strong><br />
W moim życiu tylko trzy rzeczy pozostają niezmienne: imię, nazwisko i miejsce zamieszkania. Reszta zmienia się jak w kalejdoskopie i sama się dziwię, że jeszcze nie dostałam zadyszki&#8230;<br />
Swój przyszły zawód wybrałam w wieku lat siedmiu &#8211; marzyłam, żeby zostać naukowcem – i to koniecznie biologiem. Drugą życiową pasję – literaturę, traktowałam jako ulubione hobby, na książki patrzyłam wyłącznie z pozycji konsumenta. Rola producenta jakoś nie przyszła mi wtedy do głowy. A powinna, bo powieści wymyślałam od zawsze, zapisywałam je w głowie, potem zapominałam, robiąc miejsce na następne tomy&#8230;</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/nie-klam-kochanie-ksiazka-ilona-lepkowska-maja-kotarska-recenzja-ksiazki/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Róże cmentarne &#8211; Krajewski, Czubaj</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/roze-cmentarne-krajewski-czubaj</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/roze-cmentarne-krajewski-czubaj#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 14:50:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[fragment książki]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Krajwski]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Czubaj]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Róże cmentarne]]></category>
		<category><![CDATA[WAB]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=2553</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/roze-cmentarne-krajewski-czubaj">Róże cmentarne &#8211; Krajewski, Czubaj</a></p><p>Róże cmentarne to kryminał warty zauważenia, nie tylko ze względu na autorów &#8211; Marka Krajwskiego i Mariusza Czubaja. Książka jest swego rodzaju kontynuacją Alei Samobójców,&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/roze-cmentarne-krajewski-czubaj" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/roze-cmentarne-krajewski-czubaj">Róże cmentarne &#8211; Krajewski, Czubaj</a></p><p><strong>Róże cmentarne</strong> to kryminał warty zauważenia, nie tylko ze względu na autorów &#8211; <strong>Marka Krajwskiego</strong> i <strong>Mariusza Czubaja</strong>. Książka jest swego rodzaju kontynuacją Alei Samobójców, której sukces zachęcił autorów do napisania nowych przygód Patery. Wspomnę też, że Mariusz Czubaj kilka miesięcy temu napisał powieść kryminalną <a title="21:37" href="http://blogksiazki.pl/2137-mariusz-czubaj-ksiazka-kryminal-bez-napiecia/2008/12/04/" target="_self">21:37</a> (którą też czytałem więc mam jakieś porówanie).</p>
<p>Zagadka w Różach cmentarnych jest dość zawiła i tym samym interesująca. Autorzy wracają do postaci Patera, którego zachowanie jest dla mnie czasem komiczne, ponieważ chce jak najszybciej rozwiązać zagadkę, a przez to popełnia wiele błędów. Akcja rozgrywa się współcześnie, na Wybrzeżu&#8230; Akcja toczy się bardzo szybko, a sama książka wciąga od pierwszej do ostatniej strony.</p>
<p>Nadkomisarz Jarosław Pater przygotowuje się do wakacyjnego wyjazdu z atrakcyjną kobietą, kiedy dostaje wezwanie do zbadania dziwnej sprawy: W tartaku pod Wejherowem znaleziono zmumifikowane zwłoki nieznanego mężczyzny. Co gorsza, równocześnie okazuje się, że nad morzem przebywa najprawdopodobniej seryjny morderca, który powtarza zbrodnie sprzed lat. Po ostatnim zabójstwie napisał do policji, że jedzie „pooddychać jodem”…<br />
Pater rozpoczyna śledztwo, w którym przyjdzie mu opuścić rodzinne Trójmiasto i odnaleźć się w układach i układzikach rządzących małymi miejscowościami wypoczynkowymi. Zapracowany nadkomisarz musi zwodzić obietnicami rozdrażnioną towarzyszkę. Okazuje się bowiem, że odkryta właśnie zbrodnia przypomina zabójstwo, którego sprawcy nie zatrzymał kilka lat temu. Czy tatuaż, który miały wszystkie ofiary, będzie kluczem do rozwiązania tej zagadki?</p>
<blockquote><p>Czyta się ten kryminał bardzo dobrze, intryga wciąga, podobać się mogą również dowcipne odniesienia do polskiej rzeczywistości, zarówno do bieżącej polityki jak i popkultury.<br />
Zdzisław Pietrasik, Polityka</p>
<p>Mimo współczesnego sztafażu rozpoznajemy niezawodne chwyty Krajewskiego, za pomocą których kreował duszne, niepokojące klimaty w Breslau. Jędrne słownictwo na przemian z uwagami lingwistycznymi. Mnogość charakterologicznych dewiacji i potworności. Do tego dużo alkoholu, kac i migrena.<br />
Rzeczpospolita</p></blockquote>
<p>Fragment <strong>Róży Cmentarnych</strong>:</p>
<blockquote><p>Świat zwraca ci to, co sam mu dasz.<br />
Nadkomisarz wpatrywał się bezradnie w toyotę, która zakaszlała, jakby wydawała ostatnie tchnienie, a następnie rozkraczyła się na środku ulicy.<br />
„Może powinienem być trochę milszy dla tej dziewczyny w biurze podróży”, pomyślał Pater. A później przypomniał sobie wyświetlacz telefonu, napis: „Żarówa”, i przysłowie, że nieszczęścia lubią chodzić parami. Miał złe przeczucia, a zarazem wiedział, że jest sam sobie winien. Tak. Może powinien być lepszy dla świata, i wtedy świat byłby łaskawszy dla niego.<br />
Zostawił samochód na poboczu niedaleko redakcji „Dziennika Bałtyckiego”. Na klawiaturze telefonu wystukał numer znajomego mechanika. Umówili się, że Pater zostawi kluczyki do toyoty w komendzie. Ostatni kilometr do Komendy Wojewódzkiej pokonał pieszo.<br />
Nie spieszył się. Zatrzymał się przy witrynie prezentującej pierwsze strony gazety z Wybrzeża. Przypatrywał się tytułom i zdjęciom, jakby widział je pierwszy raz w życiu. Śmierć Józefa Stalina. Porozumienia sierpniowe komunistów z „Solidarnością”. Wizyta papieża na Westerplatte w 1987 roku. Triumf Lecha Wałęsy w wyborach prezydenckich. Katastrofa promu „Heweliusz”.<br />
W gabinecie Cichowskiego pragnął znaleźć się jak najpóźniej. Wszedł do baru „Istambuł” i zjadł kebaba. Po raz pierwszy od wielu lat patrzył na Gdańsk jak na obce miasto. Tak jakby przybył w to miejsce z daleka. Na przykład z greckich wysp. W oddali mignęła mu wojewódzka biblioteka. Przypomniał sobie, że kilka lat temu podczas remontu znaleziono w tym budynku, który w czasie wojny był szpitalem, zamurowane zwłoki. Tożsamości mężczyzny pogrzebanego dziesiątki lat temu nie udało się ustalić. Nagle wrócił myślami do ufoludka z tartaku. I poczuł się tak, jakby nigdy nie opuszczał Wybrzeża i nigdy nie miał już tego zrobić.<br />
W przejściu podziemnym, prowadzącym wprost na teren komendy, spojrzał na graffiti przedstawiające parę w namiętnym pocałunku. Minął ponury gmach z ciemnoczerwonej cegły, należący do ABW i kojarzący się z kazamatami. Schody komendy ozdobione były betonowymi kulami, które Wielochowi zawsze przypominały kształt głowy naczelnika Cichowskiego.<br />
Pater wszedł do sekretariatu szefa i spojrzał na panią Marzenkę, sekretarkę, która słynęła ze swoich min, jakimi opisywała wchodzącym aktualny nastrój szefa. Widząc Patera, pani Marzenka podniosła w górę oczy, odsłoniła zęby, a kąciki jej warg zjechały ku brodzie. Miało to chyba znaczyć: „Stary jest wściekły i zdumiony”. Nadkomisarz prychnął pogardliwie. Był zdania, że nawet kobiety występujące w filmach porno mają więcej talentu aktorskiego niż sekretarka szefa. Bez pukania wszedł do gabinetu Cichowskiego i głośno – zbyt głośno! – wyrzucił z siebie słowa powitania.<br />
Nikt na nie nie zareagował. Żarówa wydawał pani Marzence przez starożytny interkom polecenie pełnej blokady swojego gabinetu. Jakaś tęga kobieta w wyciągniętym T-shircie biła opuszkami po klawiszach potężnego telefonu komórkowego. Szczupły szpakowaty mężczyzna z bródką à la Jerzy Dudek przeglądał leżące przed nim zadrukowane kartki. Sześćdziesięcioletni – chyba farbowany – brunet pił gorącą herbatę z lekkim świstem. Pater stanął zdumiony. Ludzi tych widział po raz pierwszy w życiu.<br />
– Siadaj, Jarek – mruknął Cichowski. – Kawa? Herbata?<br />
Pater usiadł. Przypomniał sobie smak „Ekspresowej” w woreczkach i cienkiej kawy, po której musiał wydłubywać sobie z zębów kawałki zmielonych ziaren.<br />
– Dziękuję – odparł – za kawę i za herbatę. Czy mógłbym prosić o szklankę wody? – Cichowski posunął w jego stronę kubek z napisem „Kochaj swoją policję” i potężną czaszką odruchowo wskazał plastikową butlę, która spoczywała w wysokim drewnianym stojaku.<br />
Pater nalał sobie wody, lecz jej nie wypił. Brunatna obwódka w niedomytym kubku pomogła mu skutecznie na pragnienie. Wpatrywał się w nią uparcie, prawie nie słysząc, jak komendant przedstawiał zebranym jego osobę. Dotarł do niego jednak komplement: „mój najlepszy oficer śledczy”. Następnie Cichowski krótko przedstawił zebranych.<br />
– Pani profesor Artemida Prociw-Bury jest językoznawcą z Uniwersytetu Gdańskiego, pan komisarz Jacek Aleksandrowski jest panu chyba znany, a pan nadkomisarz Zygfryd Marks jest policyjnym psychologiem z Komendy Głównej.<br />
W głowie Patera zapanował mętlik. Poczuł coś w rodzaju przesytu. Artemida Prociw-Bury, Zygfryd Marks&#8230; „Za dużo tych osobliwych nazwisk naraz”, pomyślał. Spojrzał najpierw na krótko ostrzyżoną siwą panią profesor. Wyciągnięty i sprany T-shirt mocno kontrastował z modnymi okularami o potężnych oprawkach, które zasłaniały jej pół twarzy. Spod spódnicy wystawały stopy w sandałach i w kraciastych podkolanówkach. Zygfryd Marks spojrzał na Patera z powagą spod farbowanych na czarno brwi, na które składały się liczne, długie i poskręcane włosy. Pater odwrócił się do Jacka Aleksandrowskiego i już miał zapytać, gdzie i kiedy się poznali, kiedy ten uprzedził jego pytanie.<br />
– Jestem członkiem kolegium redakcyjnego „Przeglądu Policyjnego”. – Musnął swoją bródkę kciukiem i palcem wskazującym. – A pan kiedyś opublikował u nas swój artykuł&#8230; Ale w realu widzimy się po raz pierwszy.</p>
<p>Pater postanowił zapytać swoją siostrzenicę o znaczenie wyrazu „real”, który jemu samemu kojarzył się z przepłacanymi, narcystycznymi i metroseksualnymi piłkarzami ze stolicy Hiszpanii.<br />
– Zaczynamy. – Cichowski podrapał się po błyszczącym czole. – Komu w drogę, temu trampki parują, jak ja to mówię. Nadkomisarzu Marks, bardzo proszę!<br />
– Tak. – Marks wyjął paczkę papierosów, pokręcił nią po stole i schował z powrotem do kieszeni, widząc surowe spojrzenie pani profesor Prociw-Bury. – Ulica Sobieskiego w Krakowie, drugiego lipca, godzina szósta rano. W przechodniej bramie znaleziono zwłoki dziewczyny. Andżelika Janas, lat siedemnaście, kilkanaście ran nożem. Ostatni raz widziano ją, jak wychodzi z dyskoteki „Afera”, aby porozmawiać z kimś przez telefon. Dyskoteka ta jest oddalona o dziesięć minut drogi od miejsca znalezienia zwłok. Na Sobieskiego nikt niczego nie widział. Brak motywu seksualnego. Czy to się panu z czymś kojarzy? – zwrócił się do Patera.<br />
– Mnie się kojarzy dzisiejszy dzień jedynie z piłką nożną – powiedział lekko poirytowany Pater. – Pańskie nazwisko ze świetnym napastnikiem Ruchu Chorzów, Joachimem Marksem, a nazwisko tej zamordowanej z byłym trenerem naszej reprezentacji&#8230;<br />
– Achim Marks to mój kuzyn ze strony ojca – rozpromienił się czarnobrewy. – Ale pan jest za młody, nie może go pan pamiętać&#8230; A zresztą, po co mamy sobie „panować”, jeśli mamy razem pracować. Mnie jest Zyga, a jak tobie?<br />
– Jarosław – mruknął Pater, w najwyższym stopniu zaniepokojony zapowiedzią jakiegoś wspólnego działania.<br />
– Ciekawa burza mózgów, panowie – przerwała im pani profesor – ale ja nie mam czasu ani na burzę mózgów, ani na panów bruderszafty.<br />
– Komisarzu Aleksandrowski, bardzo proszę – powiedział Cichowski – panu to na pewno się z czymś kojarzy.<br />
– Tego samego dnia, kiedy znaleziono tę licealistkę – redaktor znów pomasował wypielęgnowaną bródkę – jeden z mieszkańców kamienicy, tej z przechodnią bramą, przypomniał naszym krakowskim kolegom, że w tym samym miejscu przed laty Karol Kot zaatakował jedną ze swoich ofiar. To też była młoda dziewczyna. Wtedy zwrócono się do mnie jako eksperta&#8230;<br />
– Komisarz Aleksandrowski – Cichowski wszedł mu w słowo, widząc pytające spojrzenie Prociw-Bury – jest jednym z najlepszych znawców historii polskiej kryminalistyki.<br />
– Wtedy zwrócono się do mnie jako eksperta – powtórzył Aleksandrowski upartym i nieco poirytowanym głosem, jakby nie słyszał pochwalnej opinii z ust komendanta – żebym sprawdził, czy przypadkiem jakieś ostatnio popełnione i niewyjaśnione zabójstwa nie zgadzają się ze sprawami sprzed lat. Tak jak sprawa Andżeliki Janas ze sprawą Karola Kota. Wysłałem mejle do naczelników wydziałów zabójstw na terenie wszystkich województw. Poprosiłem o przysłanie mi danych na temat ostatnich morderstw. Otrzymałem odpowiedzi i zrobiło mi się gorąco. Popełniono bowiem dwa morderstwa, które przypominają zabójstwa sprzed lat. Proszę państwa, być może mamy do czynienia z kimś, kogo w amerykańskiej literaturze na temat seryjnych morderców nazywa się copycat killer.<br />
– Byłbym wdzięczny, gdybyśmy używali polskich określeń i zrezygnowali z nazw, które niepotrzebnie zaśmiecają nasz język. – Irytacja Patera narastała, co nie przeszkodziło mu zauważyć, że językoznawczyni z uniwersytetu przyjęła jego uwagę z aprobatą.<br />
Aleksandrowski zrobił zdumioną minę. Teraz wyglądał jak Jerzy Dudek przepuszczający między nogami piłkę lekko podaną przez własnego obrońcę, w meczu Liverpoolu z Manchesterem United.<br />
– Morderca naśladowca. – Marks wyjął papierosa i włożył go do ust, nie zapalając. – Widziałeś, Jarek, film Psychopata?<br />
– Nie. Pewnie jakieś kino klasy D z litrami keczupu? – drwiąco odpowiedział Pater.<br />
– Całkiem niezły film. Z Sigourney Weaver, która cierpi na agorafobię, a ma pomóc w schwytaniu psychola. Otóż ten osobnik w filmie – ciągnął Marks – zabijał, powtarzając wyczyny innych morderców. Naśladował swoich idoli. Niektórzy mordercy, zwłaszcza w tej pieprzonej Ameryce, mają status gwiazd rocka czy sportu.<br />
– Ale nasz kraj to nie jest pieprzona Ameryka, jak się pan&#8230; jak się wyraziłeś – z niechęcią poprawił się Pater.<br />
– Jesteś w błędzie. – Marks uśmiechnął się. – Nie gniewaj się, ale to nie najlepszy argument. Otóż&#8230;<br />
– Przepraszam, przerwę wam – powiedział Cichowski. – Mam zaraz następne spotkanie, o szczegółach pogadacie beze mnie.<br />
– Zaraz, zaraz – myśli Patera wirowały niczym ubranie podczas ostatecznej fazy prania – co to znaczy „pogadacie beze mnie”?<br />
– Widzisz, Jarek – Cichowski poluzował granatowy krawat w myszki miki i rozpiął pod szyją różową koszulę z krótkim rękawem – z tym osobami przy tym stole tworzymy ekipę. Nadkomisarz Marks jest policyjnym psychologiem, który profiluje przestępcę, komisarz Aleksandrowski zna dawne zbrodnie i przewiduje, gdzie ten skurwiel uderzy, a pani bada&#8230; Co? Jak to się nazywa?<br />
– Idiolekt i socjolekt mordercy – wtrąciła Prociw-Bury, wyraźnie niezadowolona z pominięcia przez Cichowskiego jej stopnia naukowego. – To znaczy osobniczą, indywidualną odmianę języka oraz ewentualny żargon. Mam pomóc dowiedzieć się na podstawie językowych cech idiolektycznych i socjolektycznych, kim on jest. Na przykład – uśmiechnęła się nieznacznie, widząc nieco zdesperowaną minę komendanta – pan użył, panie inspektorze, substandardowego wyrazu „skurwiel”. Użycie to pozwala mi na wyciągnięcie wniosku, że&#8230;<br />
Pater nie słyszał dalszego ciągu. Monotonny wywód pani profesor ginął pośród głuchych uderzeń krwi w uszach. „Jesteśmy jedną ekipą. Tworzymy ekipę. Jesteśmy razem, wir sind ein Team, jak krzyczeli niemieccy piłkarze przed meczami na ostatnim mundialu. Ja jednak nie należę do żadnej ekipy”, pomyślał, „bo ja z nimi nie zostanę przy tym stole, a oni ze mną nie polecą na Folegandros. Nie obchodzi mnie pogrobowiec Karola Kota”. Komórka zawibrowała w jego kieszeni. Przyszedł SMS. Pewnie od Joasi. Nie patrząc na brunatną pręgę na ścianie kubka, Pater wypił duży łyk wody i wstał gwałtownie. Prawie biegiem ruszył do drzwi.<br />
– Wszystkie urlopy odwołane, Jarek! – krzyknął komendant.<br />
Nadkomisarz zdjął dłoń z klamki i odwrócił się gwałtownie do zebranych.<br />
– Wszystkie urlopy odwołane? – Pater zrobił minę podobną do tej, którą niedawno stroiła pani Marzenka, i zaczął syczeć. Jego głos załamywał się ze wściekłości. – A co my tu, w Gdańsku, mamy wspólnego z jakimś krakowskim Karolem Kotem i jakimś krakowskim mordercą naśladowcą? Wszystkie urlopy odwołane? Moi ludzie, Wieloch i Kulesza, nie wyjadą na wczasy ze swoimi rodzinami, bo w Krakowie nastąpiła reinkarnacja Karola Kota?<br />
Cichowski szarpnął krawatem i całkiem go rozwiązał. Rozpiął kolejny guzik różowej koszuli. Obie te części garderoby dostał niedawno od swojego wnuczka na pięćdziesiąte urodziny i traktował je z wyjątkowym pietyzmem. Jednak nie teraz. Skierował się do językoznawczyni i zabrał jej sprzed nosa kartkę. Podszedł do Patera, chwycił go za szyję i obrócił w stronę ściany. Drugą ręką przycisnął do ściany ową kartkę. Na jej brzegach była zaschnięta krew.<br />
– Wiesz, czyja to krew? Dziewczyny z Krakowa, Andżeliki Janas – wysapał i owionął Patera nikotynowym oddechem. – A teraz czytaj to, kurwa! Na głos!<br />
– I kto to wie prócz mnie? Wystarczy Krakowa. Idą wakacje. Pora pooddychać jodem. Tym razem bez atrakcji. Atrakcją będzie śmierć. Odezwę się po swojemu, możecie być pewni – przeczytał nadkomisarz.<br />
– Czytaj czwarte zdanie! – warknął Cichowski.<br />
– Pora pooddychać jodem.<br />
– Jodem, rozumiesz, Jarek? – Cichowski puścił Patera i odwrócił się do okna. – On tego jodu nie kupi w aptece. Już wiesz, dlaczego żaden z pomorskich, żaden ze słupskich, koszalińskich, szczecińskich i gdańskich policjantów nie wyjedzie teraz na wakacje? Ale choćby wszyscy pojechali na Seszele, to ty i tak nigdzie nie pojedziesz, a wiesz dlaczego? Bo będziesz go szukał.<br />
Komendant uderzył ręką w parapet tak mocno, że podskoczyły kwiatki i zabrzęczały talerzyki, które służyły za podstawki pod doniczki. Kraciaste podkolanówki profesor Prociw-Bury zadrżały.<br />
– I ty go, kurwa, znajdziesz!</p></blockquote>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/roze-cmentarne-krajewski-czubaj/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marley i ja</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/marley-i-ja</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/marley-i-ja#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2009 17:31:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[marley i ja]]></category>
		<category><![CDATA[Pierwsze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=2499</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/marley-i-ja">Marley i ja</a></p><p>Marley, wyjątkowo wielki i silny labrador retriever, cierpi na nadmiar energii, demoluje dom i ogródek, kompromituje swoich właścicieli ‐ młode, rozwojowe małżeństwo dziennikarzy. Połyka wszystko,&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/marley-i-ja" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/marley-i-ja">Marley i ja</a></p><p>Marley, wyjątkowo wielki i silny labrador retriever, cierpi na nadmiar energii, demoluje dom i ogródek, kompromituje swoich właścicieli ‐ młode, rozwojowe małżeństwo dziennikarzy. Połyka wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego pyska, wyleciał ze szkoły tresury za brak postępów i panicznie boi się burzy. A jednocześnie jest kochanym, wrażliwym i wiernym psem, zdolnym pokazać swojemu panu, co naprawdę liczy się w życiu.</p>
<p>Rozbawia i wzrusza do łez ‐ pisali krytycy w Stanach Zjednoczonych. Biografia psa Marleya spisana przez jego właściciela, znanego amerykańskiego dziennikarza i felietonistę, szybko podbiła serca czytelników i trafiła na pierwsze miejsca list bestsellerów.<br />
W grudniu 2008 r. do kin w USA trafiła ekranizacja książki (reż. David Frankel, „Diabeł ubiera się u Prady”), która już w pierwszym tygodniu stała się filmowym przebojem. Polska premiera filmu planowana jest na 20 marca 2009 r.</p>
<p>To nie poradnik dla właścicieli czworonogów ani gloryfikacja psiego gatunku. To książka o rodzinie, która decyduje się przyjąć kolejną istotę. O odpowiedzialności, jaka wiąże się z takim krokiem, o ludzkich słabościach, bezradności, heroizmie i miłości.<br />
Izabela Marczak, „Dziennik”</p>
<p>Choć John Grogan pisze o swojej żonie, rodzących się dzieciach, przeprowadzkach, zawodowych kryzysach, najważniejsza w tym wszystkim jest opowieść o przyjaźni psa i człowieka<br />
Jacek Pawlicki, „Gazeta Wyborcza”</p>
<p>Pod anegdotyczną warstwą kryje się coś więcej – studium miłości, odpowiedzialności i wszystkich takich spraw, które w dzisiejszym łatwym konsumpcyjnym świecie lepiej pominąć milczeniem albo zbyć żartem.Ewa Winnicka, „Polityka”</p>
<p>Nie ma właściciela czworonoga, który nie odnalazłby w Marleyu cech własnego pupila. Wzruszająca, zabawna i bezpretensjonalna książka. Polecam nawet kociarzom.<br />
Beata Kęczkowska, „Co jest grane”</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/marley-i-ja/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>21:37, Mariusz Czubaj &#8211; książka, kryminał bez napięcia</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/2137-mariusz-czubaj-ksiazka-kryminal-bez-napiecia</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/2137-mariusz-czubaj-ksiazka-kryminal-bez-napiecia#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Dec 2008 13:30:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[21:37]]></category>
		<category><![CDATA[Czubaj]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz]]></category>
		<category><![CDATA[WAB]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=1620</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/2137-mariusz-czubaj-ksiazka-kryminal-bez-napiecia">21:37, Mariusz Czubaj &#8211; książka, kryminał bez napięcia</a></p><p>21:37 to ciekawy krymniał od Mariusza Czubaja wydany przez WAB. Książka zaczyna się dwóch zamordowanych kleryków z napisem 21:37 na foliowej torebce. Tajemnicę morderstwa wjaśnia&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/2137-mariusz-czubaj-ksiazka-kryminal-bez-napiecia" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/2137-mariusz-czubaj-ksiazka-kryminal-bez-napiecia">21:37, Mariusz Czubaj &#8211; książka, kryminał bez napięcia</a></p><p>21:37 to ciekawy krymniał od Mariusza Czubaja wydany przez <a title="WAB" href="http://blogksiazki.pl/kategoria/wydawnictwa/wab/" target="_self">WAB</a>. Książka zaczyna się dwóch zamordowanych kleryków z napisem 21:37 na foliowej torebce. Tajemnicę morderstwa wjaśnia Rudolf Heinz&#8230; Książka 21:37 jest moim zdaniem przeciętna. Za mało w niej napięcia, które jest charakterystyczne dla kryminału. Fabuła za to ciekawa, a nawet kontrowersyjna, ponieważ 21:37 to godzina śmierci Jana Pawła II.</p>
<blockquote><p>&#8222;21:37&#8243; rozpoczyna cykl powieści kryminalnych Mariusza Czubaja &#8222;Polski psychopata&#8221; z komisarzem Rudolfem Heinzem w roli głównej.</p>
<p>Rudi zbliża się do pięćdziesiątki. Lubi kuchnię śląską, cierpi na reumatologiczne zapalenie stawów, a w wolnych chwilach słucha Johna Lee Hookera oraz Steviego Ray Vaughana i gra na gitarze rockowe standardy. Wychowuje dorastającego syna, z którym coraz bardziej traci kontakt. Przede wszystkim zaś jest &#8222;samotnym łowcą tropiącym dzikie, unikatowe sztuki w rodzaju seryjnych morderców&#8221;, czyli najlepszym w kraju profilerem. Typuje sprawców najbardziej brutalnych i tajemniczych przestępstw.</p>
<p>Wiosną 2007 Rudolf Heinz dołącza do specjalnej grupy operacyjnej, która ma wyjaśnić sprawę makabrycznego morderstwa. W pobliżu warszawskiego Centrum Olimpijskiego znaleziono ciała dwóch młodych mężczyzn. Morderca najwidoczniej postanowił zabawić się z policją i pozostawił dodatkowe wskazówki. Co oznaczają różowe trójkąty namalowane szminką na torbach foliowych, którymi owinięto głowy ofiar, i liczby: 21 i 37? Policja podejrzewa, że zbrodnia może mieć charakter rytualny. Okazuje się, że ofiary były studentami seminarium duchownego, do którego prowadzi jeden z tropów. Komisarz Heinz podejmuje ryzykowną, intelektualną grę z mordercą.</p>
<p>Czy &#8222;samotny łowca&#8221; wpadnie na właściwy ślad? I czy odnajdzie wspólny język z policjantami z Warszawy: Karloffem i &#8222;Czarną Wiedźmą&#8221;? Śledztwo Heinzowi utrudniają traumatyczne doświadczenia z przeszłości oraz to, że na Śląsku – a więc jego macierzystym terenie – zaczyna grasować morderca kobiet.</p>
<p>Klasyczny kryminał osadzony w polskich, bardzo współczesnych realiach. Napisany z mistrzowską precyzją i antropologiczną wyobraźnią. A komisarz Heinz – niczym inspektor Maigret Simenona – nie spocznie, póki nie wyjaśni każdej, najbardziej nawet demonicznej zagadki.</p></blockquote>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/2137-mariusz-czubaj-ksiazka-kryminal-bez-napiecia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Porwanie Baltazara Gąbki &#8211; bajka i książka</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/porwanie-baltazara-gabki-bajka-ksiazka</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/porwanie-baltazara-gabki-bajka-ksiazka#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 11:02:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[bajka]]></category>
		<category><![CDATA[baltazar gąbka]]></category>
		<category><![CDATA[bartłomiej bartolini]]></category>
		<category><![CDATA[dobranocka]]></category>
		<category><![CDATA[don pedro]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Literackie]]></category>
		<category><![CDATA[Pagaczewski]]></category>
		<category><![CDATA[Porwanie Baltazara Gąbki]]></category>
		<category><![CDATA[smok wawelski]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=2215</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/porwanie-baltazara-gabki-bajka-ksiazka">Porwanie Baltazara Gąbki &#8211; bajka i książka</a></p><p>Porwanie Baltazara Gąbki po popularna kiedyś bajka i książka Stanisława Pagaczewskiego wydana przez Wydawnictwo Literackie. Porwanie Baltazara Gąbki to opowieść o Smoku Wawelskim, który na&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/porwanie-baltazara-gabki-bajka-ksiazka" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/porwanie-baltazara-gabki-bajka-ksiazka">Porwanie Baltazara Gąbki &#8211; bajka i książka</a></p><p><strong>Porwanie Baltazara Gąbki</strong> po popularna kiedyś bajka i książka <strong>Stanisława Pagaczewskiego</strong> wydana przez Wydawnictwo Literackie. Porwanie Baltazara Gąbki to opowieść o Smoku Wawelskim, który na prośbę Króla wyrusza do Krainy Deszczowców uwolnić profesora Baltazara Gąbkę. W podróży towarzyszą mu kucharz Bartłomiej Bartolini i medyk Doktor Koyot, a za nimi podąża Don Pedro, szpieg z Krainy Deszczowców. Przygody bohaterów śmieszą zarówno dzieci jak i ich rodziców, a książka i bajka jest ponadczasowa i jeszcze wielu dzieciom sprawi radość. Porwanie Baltazara Gąbki jako pierwsza cześć serii ukazało się w roku 1965, ale dopiero dobranocka o tym samym tytule uczyniła Porwanie Baltazara Gąbki znane szerszej publiczności dziecięcej. Poniżej cytuję fragment książki <strong>Porwanie Baltazara Gąbki:</strong></p>
<blockquote><p>- Siadaj na stole &#8211; powiedział Smok i zgarnął na ziemię stos młotków, obcążków, pilników, gwoździ i skrawków blachy.<br />
- Czy to niczym nie grozi? &#8211; zapytał Krak.<br />
- Bądź spokojny.<br />
Książę usiadł więc na stole i zaraz począł machać nogami jak mały chłopiec. W mieszkaniu Smoka czuł się młodszy o trzydzieści lat i chętnie zapominał o swej książęcej godności. Żeby już nic nie brakowało mu do szczęścia, wyjął z kieszeni dwa lizaki. Jednym poczęstował Smoka, drugi włożył sobie do ust z wyrazem niewysłowionej błogości.<br />
- Anyżkowy? &#8211; zapytał Smok.<br />
- Uhm &#8211; mruknął książę, nie wyjmując lizaka z ust.<br />
- W porządku. Bardzo lubię anyżkowe lizaki. Masz do mnie jakąś ważną sprawę?<span id="more-2215"></span><br />
- Ja mam zawsze i wyłącznie ważne sprawy &#8211; powiedział Krak. &#8211; Ostatecznie jest się tym księciem, czy nie?<br />
- Jeszcze jak &#8211; rzekł Smok. Było to jego ulubione powiedzenie.<br />
- Jedenasta trzydzieści osiem &#8211; przypomniał Krak. &#8211; Jedenasta trzydzieści osiem. Czas przystąpić do rzeczy.<br />
Smok zauważył, że książę przestał machać nogami.<br />
- To będzie z całą pewnością sprawa poważna &#8211; powiedział Krak. &#8211; Znacznie poważniejsza niż zeszłym razem, kiedy prosiłem cię o zmajstrowanie zegara z kukułką.<br />
- Przepraszam, a jak się zegar sprawuje?<br />
- Doskonale. Tylko mam kłopot z ptakiem.<br />
- Kłopot?<br />
- Wyobraź sobie: kuka co piętnaście minut przez całą dobę. Obojętne, czy to dzień, czy noc. Nie mogę spać.<br />
- To drobiazg &#8211; powiedział Smok.<br />
- Jaki drobiazg &#8211; oburzył się książę. &#8211; Po dniu wypełnionym Bardzo Ważnymi Sprawami mam chyba prawo do spokojnego snu.<br />
- Miałem na myśli, że poprawka będzie drobiazgiem. Każ przynieść zegar do mnie, a naprawię go na poczekaniu.<br />
- A teraz do rzeczy, bo czas mija &#8211; powiedział Krak i zeskoczył ze stołu. Grzebał przez chwilę w głębiach kieszeni książęcego płaszcza, potem wyciągnął płaską, zgrabną koronę i włożył ją sobie na głowę. Wyglądał teraz imponująco. Smok poczuł się nieswojo w szlafroku i przydeptanych pantoflach. Krak odłożył swój lizak na talerzyk i powiedział:<br />
- Jesteś jeszcze moim przyjacielem?<br />
- Czyżbyś miał jakieś wątpliwości co do tego?<br />
- A więc dobrze. Poproszę cię o przysługę ważną dla całego państwa. Tylko ty możesz mi pomóc.<br />
- Skądże znowu &#8211; zaprotestował Smok, gdyż był nie tylko uprzejmy i gościnny, ale także niezwykle skromny. Ale na pewno zrobiło mu się przyjemnie, bo komuż nie jest miło, gdy się go chwali?<br />
- Wiem, co mówię. Tylko ty możesz mi pomóc &#8211; powtórzył Krak. &#8211; Jak wiesz, w poniedziałki, środy i piątki mogą przychodzić do mnie obywatele ze wszystkimi sprawami, jakie uważają za ważne dla siebie. Proszą wówczas o pomoc w wychowaniu dzieci, skarżą się na nieudolność, a często także na nieuczciwość urzędników, zapraszają mnie na placek ze śliwkami, zapytują o budownictwo mieszkaniowe, i tak dalej, i tak dalej.<br />
Na wspomnienie placka ze śliwkami Smok głośno przełknął ślinkę. Przepadał wprawdzie za grysikiem z cynamonem, ale bynajmniej nie gardził plackiem, zwłaszcza gdy było na nim dużo śliwek, grubo posypanych mączką cukrową.<br />
- Uważaj, co teraz powiem &#8211; ciągnął książę, poprawiając od czasu do czasu koronę, która przekrzywiała mu się to na prawo, to na lewo. &#8211; Przyszedł do mnie czcigodny Hipolit Gąbka, właściciel znanej ci gospody „Pod Trzema Gwiżdżącymi Kotami” przy ulicy Poczciwych Flisaków, brat słynnego uczonego Baltazara Gąbki, autora wielu rozpraw z dziedziny biologii, a zwłaszcza cennej pracy o zakończeniach nerwowych w pysku ślimaka winniczka.<br />
- Momencik &#8211; powiedział Smok i podszedł do półki z książkami. &#8211; Mam to dzieło z dedykacją autora.<br />
Wyjął z biblioteki gruby tom w skórzanej oprawie, otwarł go na tytułowej stronie i przeczytał głośno: „Wielce Kochanemu Smokowi Wawelskiemu, chlubie Grodu Kraka, z serdecznymi pozdrowieniami od autora”. &#8211; Tak. To właśnie ta rozprawa. Była tłumaczona na piętnaście języków, między innymi na język ki-shaweli oraz narzecze szczepu Niam-Niam. Jej autor jest profesorem naszej Akademii i członkiem wielu zagranicznych towarzystw naukowych. Pięć lat temu wybrał się do Krainy Deszczowców, aby zebrać nowe obserwacje do pracy na temat rozwoju poczucia wspólnoty u żab latających Rhacophorus reinwardti Boie. Kraina Deszczowców ma odpowiednie warunki naturalne do studiowania tego zagadnienia. Żab jest tam znacznie więcej niż ludzi.<br />
- I jeszcze stamtąd nie wrócił?<br />
- Skąd wiesz? &#8211; zdziwił się książę.<br />
- Domyślam się tylko. Pewnie w tej sprawie przyszedł do ciebie poczciwy Hipolit Gąbka.<br />
Książę skinął głową.<br />
- Tak jest. Hipolit Gąbka obawia się, że tak długi pobyt brata w Krainie Deszczowców może niekorzystnie wpłynąć na jego zdrowie. Klimat jest tam okropny.<br />
- Wilgoć. Bagna. Mgła. Reumatyzm &#8211; wyrecytował Smok jednym tchem.<br />
- Deszczowcom to nie szkodzi &#8211; ciągnął Krak &#8211; ale normalny człowiek nie może tam przebywać dłużej niż dwa lata.<br />
- O ile mi wiadomo, Deszczowcy uważają siebie za normalnych, a nas traktują jak gorszy gatunek ludzi.<br />
- Niestety &#8211; westchnął książę. &#8211; Pan Hipolit wysyła listy do brata, namawiając go do powrotu, ale uczony tak się pogrążył w swych badaniach, że nawet słyszeć o tym nie chce. Zresztą od pewnego czasu przestał odpisywać na listy. Obawiam się, że jest na najlepszej drodze do przyjęcia obywatelstwa Krainy Deszczowców. Pomyśl, to byłoby okropne: sława naszej nauki, członek Akademii &#8211; przyjeżdżający w wannie wypełnionej deszczówką! Nie, nie chciałbym dożyć takiej chwili !<br />
Książę Krak zdjął koronę i z rozpaczy wydarł sobie garść włosów.<br />
- Postanowiłem więc posłać do niego kogoś &#8211; ciągnął dalej &#8211; kto potrafi przemówić mu do rozsądku. Jako książę nie mogę dopuścić do tego, żeby tak wielki uczony zmienił się w Deszczowca. Byłaby to niepowetowana strata dla naszej kultury.<br />
- No dobrze &#8211; powiedział Smok. &#8211; Ale co ja mam z tym wspólnego? Nigdy nie interesowałem się żabami.<br />
- Chcę cię prosić, żebyś tam pojechał i nakłonił go do powrotu.<br />
- Ja?<br />
- Tylko ty możesz wybrać się w tak długą, i po prawdzie, niezbyt bezpieczną podróż. Mnie nie pozwalają na to ważne sprawy państwowe. Muszę być stale na miejscu.<br />
- Wiesz dobrze, że od czasu ostatniej wyprawy do Krainy Smutnego Kaktusa postanowiłem zerwać z podróżami i poświęcić się dokonywaniu wynalazków. Jestem właśnie na najlepszej drodze do skonstruowania zdalnie sterowanej i niezwykle ekonomicznej polewaczki.<br />
- Byłbym złym władcą, gdybym o tym nie wiedział &#8211; rzekł Krak. &#8211; Ale pomyślałem sobie, że dobrze by ci zrobiła taka przejażdżka. Jesteś znany jako słynny podróżnik i autor wielu książek podróżniczych.<br />
- Zestarzałem się trochę &#8211; rzekł Smok ze smutkiem w głosie. &#8211; To straszne, ale najlepiej czuję się w pantoflach i szlafroku.<br />
Krak zamachał rękami, jakby się opędzał przed rojem pszczół.</p>
<p>- Nie mów tak &#8211; zawołał. &#8211; Jesteś nieśmiertelny, więc nie ma mowy o starzeniu się!</p></blockquote>
<p>Inne książki z serii Porwanie Baltazara Gąbki:</p>
<p><strong>Misja profesora Gąbki</strong><br />
Profesor Baltazar Gąbka, wybitny badacz przyrody, wyrusza na wyprawę do Krainy Mypingów, aby zbadać ich obyczaje i uwolnić Krakostan od corocznej plagi tych tajemniczych, żarłocznych stworzeń. W ekspedycji biorą udział znani już czytelnikom przyjaciele profesora: Smok Wawelski, kucharz Bartolini i doktor Koyot. Niebezpieczna wyprawa obfituje w liczne przygody, m.in. spotkanie z dinozaurami czy rozgrywki z bandą zbójów, dowodzoną przez Debiliusza Rudobrodego. Dzięki odwadze i sprytowi przyjaciół misja Profesora Gąbki kończy się szczęśliwie -wybudowanie kanału i nawodnienie Krainy Mypingów pozwoli tym zagadkowym stworzeniom zaprzestać wędrówek, a bohaterowie po powrocie do Krakostanu spotkają się z księciem Krakiem na wspaniałej uczcie.<br />
<a href="http://blogksiazki.pl/wp-content/uploads/2008/12/misja-profesora-gabki111.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2253" title="misja-profesora-gabki" src="http://blogksiazki.pl/wp-content/uploads/2008/12/misja-profesora-gabki111.jpg" alt="" width="200" height="297" /></a><br />
<strong>Gąbka i latające talerze</strong><br />
Za sprawa przybyszów z kosmosu Profesor Gąbka, Bartłomiej Bartolini, Smok i książę Krak trafiają w czasy nam współczesne &#8230; i to i owo nie bardzo im się podoba. Drażni ich i przygnębia brudna Wisła czy niezbyt czyste powietrze nad Krakowem. Na dodatek przychodzi im się zmierzyć z gangsterami &#8211; jeden z nich, Mr Joe Pietruszka z Barpiwonii, postanawia porwać Smoka Wawelskiego. Na szczęście gangsterzy ponoszą sromotną klęskę, a bohaterowie, również z pomocą kosmitów, wracają do swojej epoki, za którą bardzo już im było tęskno.<br />
<a href="http://blogksiazki.pl/wp-content/uploads/2008/12/gabka-i-latajace-talerze111.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2255" title="gabka-i-latajace-talerze" src="http://blogksiazki.pl/wp-content/uploads/2008/12/gabka-i-latajace-talerze111.jpg" alt="" width="500" height="500" /></a></p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/porwanie-baltazara-gabki-bajka-ksiazka/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szminka w wielkim mieście, Candace Bushnell</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/szminka-w-wielkim-miescie-candace-bushnell</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/szminka-w-wielkim-miescie-candace-bushnell#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Nov 2008 15:35:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[Candace Bushnell]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[fragment]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[new york times]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[seks w wielkim mieście]]></category>
		<category><![CDATA[Szminka w wielkim mieście]]></category>
		<category><![CDATA[Znak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=2168</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/szminka-w-wielkim-miescie-candace-bushnell">Szminka w wielkim mieście, Candace Bushnell</a></p><p>Przedstawiam zwiastun filmu Seks w wielkim mieście oraz książkę Szminka w wielkim mieście, Candance Bushnell wraz z fragmentem. Szminka w wielkim mieście to chyba tak&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/szminka-w-wielkim-miescie-candace-bushnell" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/szminka-w-wielkim-miescie-candace-bushnell">Szminka w wielkim mieście, Candace Bushnell</a></p><p>Przedstawiam zwiastun filmu Seks w wielkim mieście oraz książkę Szminka w wielkim mieście, Candance Bushnell wraz z fragmentem.<br />
<strong>Szminka w wielkim mieście</strong> to chyba tak jak i <strong>Seks w wielkim mieście</strong> typowa książka dla kobiet. <strong>Seks w wielkim mieście</strong> przedstawia życie kobiet Victory, Nico i Wendy w mieście zmagających się z trudami dnia powszedniego. Victory jest utalentowaną projektantką mody, Nico to redaktor naczelną magazynu dla kobiet, a Vendy toproducentka filmowa. Bohaterki przeżywają porażki i sukcesy, poszukują miłości i szczęścia oraz walczą w nierównej walce z mężczyznami&#8230;</p>
<p><strong>Seks w wielkim mieście</strong> mimo tego że był bestsellerem to nie był książką wybitną i w mojej ocenie jest to kolejna książka łatwa, lekka i przyjemna, którą można porównać do ostatnio wydanej książki Kaktus w sercu Barbary Jasnyk. Szminka w wielkim mieście to książka na pewno warta polecenia fanom Seksu w wielkim mieście, zarówno książki jak i filmu.<span id="more-2168"></span></p>
<blockquote><p>Nico, Wendy i Victory to nowojorskie kobiety sukcesu &#8211; jedna jest redaktorką magazynu o modzie, druga projektantką, a trzecia producentką. Właśnie zajęły 8, 12 i 17 miejsce w rankingu &#8222;Najbardziej wpływowe kobiety Nowego Jorku&#8221; sporządzonym przez dziennik New York Post. Bohaterki chcą w następnym roku podwyższyć swoją lokatę, ale sztuką okaże się samo utrzymanie w czołowej pięćdziesiątce&#8230;</p>
<p>Magnetyzujący Nowy Jork, eleganckie salony, pokazy mody, wielkie pieniądze. Spektakularne sukcesy i druzgoczące porażki, życie na najwyższych obrotach. W takiej właśnie scenerii umieszcza swoje bohaterki Candace Bushnell, autorka kilku światowych bestsellerów, na czele z kultowym Seksem w wielkim mieście. Piękne, bogate, samodzielne kobiety poszukujące spełnienia i miłości &#8211; to postaci także z ostatniej powieści Bushnell.</p>
<p>Być kobietą sukcesu i przetrwać w męskiej dżungli Nowego Jorku? Niełatwe zadanie! Ambitna kobieta, która chce zaistnieć w świecie wielkiego biznesu, musi zużyć do tego dwukrotnie więcej siły niż mężczyzna. Oczywiście bohaterki Candace Bushnell radzą sobie w tym nieprzyjaznym środowisku świetnie &#8211; jak nikt potrafią wykorzystać zarówno swoją inteligencję, jak i urodę. Ta ostatnia sprzyja także nawiązywaniu gorących romansów, których pikantne opisy na pewno zadowolą miłośników serialu Seks w wielkim mieście.</p>
<p>Dzień po pozytywnej recenzji w New York Timesie Szminka w wielkim mieście wskoczyła na listy bestsellerów w Stanach Zjednoczonych i błyskawicznie rozpoczęła wspinaczkę na czołowe miejsca. Zawrotna kariera książki specjalnie nie dziwi &#8211; po pierwsze wpływa na nią sława poczytnej autorki, po drugie forma i treść samej książki sprawiają, że nie trzeba przekonywać do niej ani zwolenniczek literatury typu chick-lit, ani dojrzałych fanek powieści kobiecych. Połączenie lekkiej formy z soczystym językiem oraz trafnych, zjadliwo-ironicznych uwag dojrzałej kobiety zjedna sobie serca zarówno tych czytelniczek, które czują się spełnione w życiu zawodowo-osobistym, jak i tych, które tęsknią do lepszej rzeczywistości.</p></blockquote>
<p><strong>Szminka w wielkim mieście, Candace Bushnell &#8211; fragment:</strong></p>
<blockquote><p>Fiasko z Shane&#8217;em to najprawdopodobniej najbardziej interesująca rzecz, jaka zdarzyła się w tym małżeństwie, tłumaczyła Wendy, usadowiona naprzeciwko Victory. Jej przytrafiało się mnóstwo interesujących rzeczy, uświadomiła sobie jednak ze smutkiem, że Shane&#8217;owi raczej nie. Ale przecież to nie jej wina, prawda? Zresztą do cholery, na co się uskarżał? Miał dzieci! Szczęściarz. Spędzał z nimi tyle czasu, ile chciał. Nie rozumiał, jakie to cenne? A mógł robić to dzięki niej.<br />
Victory pokiwała głową ze zrozumieniem.<br />
- Przy okazji, widziałaś Seldena Rose&#8217;a? Wychodził, kiedy ja wchodziłam. Z całą pewnością zrobił coś z włosami. Wyglądają na wyprostowane. To pewnie ta nowa japońska technika, całymi godzinami trzeba siedzieć w salonie&#8230;<br />
Na wzmiankę o Seldenie Rosie i o jego włosach Wendy poczerwieniała.<br />
- Selden jest w porządku &#8211; oświadczyła. &#8211; Bardzo miło zareagował, kiedy opowiedziałam mu o Shanie.<br />
- Sądzisz, że był&#8230; zainteresowany?<br />
Wendy gorączkowo pokręciła głową. W ustach miała pełno sałaty.<br />
- Na pewno ma dziewczynę &#8211; oświadczyła, przełykając. &#8211; A Shane zatrudnił terapeutkę małżeńską!<br />
- Co z Rumunią?<br />
- Może nie będę musiała jechać. Dowiem się na pewno za godzinę albo dwie. Jeśli cholerny reżyser raczy zadzwonić &#8211; powiedziała Wendy. Wzięła do ręki komórkę i popatrzyła na nią podejrzliwie, a następnie położyła aparat obok talerza, żeby na pewno usłyszeć dzwonek. &#8211; Poza tym to terapia, wiesz? Warczymy na siebie przez godzinę, a potem czuję, że wszystko jest w porządku i jakoś mogę przeżyć następny tydzień. &#8211; Telefon zadzwonił, chwyciła go błyskawicznie. &#8211; Tak?<br />
Umilkła i spojrzała na Victory, a wyraz jej twarzy wskazywał, że nie o tę rozmowę chodziło.<br />
- Tak, aniele &#8211; powiedziała nieco zbyt dziarsko. &#8211; To brzmi cudownie. Będzie zachwycona&#8230; Nie, jeszcze nie wiem&#8230; Tylko na parę dni. Pewnie wrócę w sobotę po południu. &#8211; Skrzywiła się. &#8211; Aha, dzięki, że się tym zająłeś, aniele. Kocham cię.<br />
- Shane? &#8211; zapytała Victory.<br />
Wendy pokiwała głową, a jej oczy się rozszerzyły, jakby nie mogła uwierzyć w to, co przed chwilą usłyszała.<br />
- Planuje wyjechać na weekend do Pensylwanii. Szukać kucyka dla Magdy. &#8211; Umilkła i popatrzyła na minę Victory. &#8211; Tak będzie lepiej, naprawdę. W zeszłym tygodniu Tyler zrobił kupę w majtki, a to się nie zdarzyło od ponad trzech lat&#8230;<br />
Victory ze zrozumieniem kiwała głową. Pewnie lepiej dla Wendy, że Shane wrócił, nawet jeśli był męską odmianą snobistycznej, bogatej i zepsutej gospodyni domowej. Poza samym sobą interesowali go jedynie znani ludzie, których poznawał przez Wendy, a także wspaniałe przyjęcia oraz modne kurorty, gdzie jeździli na wakacje, oraz chwalenie się kosztami tego wszystkiego, co było tym bardziej irytujące, że wiódł boskie życie, choć w żaden sposób na nie nie zapracował. Nawet w restauracji Wendy zawsze za niego płaciła. Podobno ktoś poprosił kiedyś Shane&#8217;a o pięć dolarów na napiwek, a Shane wzruszył ramionami i odparł beztrosko: „Wybacz, nie mam ani grosza”.<br />
- Nie miał nawet pięciu dolarów! &#8211; wykrzyknęła Nico z niedowierzaniem. &#8211; Za kogo on się uważa? Za królową?<br />
Nico i Victory zgodnie stwierdziły, że najgorzej Shane zachował się na swoich zeszłorocznych urodzinach. Wendy kupiła mu skuter marki Vespa i kazała dostarczyć go do Da Silvano, gdzie zorganizowała przyjęcie urodzinowe. Planowanie wszystkiego musiało jej zająć wiele godzin, ale znakomicie wywiązała się z zadania. Gdy w sali pojawił się tort, przed restauracją przystanęła biała ciężarówka z napisem Vespa Motors, drzwi z tyłu się otworzyły i wyłoniła się vespa Shane&#8217;a przewiązana czerwoną wstążką. Wszyscy w restauracji zaczęli wiwatować, ale Shane nie był zadowolony. Vespa miała jasnoniebieski kolor, a on oświadczył bezczelnie:<br />
- Cholera, Wen, chciałem czerwoną.<br />
Wendy zawsze jednak powtarzała, że Shane to wspaniały ojciec (czasem nawet skarżyła się, że zbyt wspaniały i dzieci zawsze domagają się jego, nie jej, przez co czuła się jak frajerka) i lepiej, żeby dzieci miały tatę w domu. Wobec tego Victory powiedziała:<br />
- To wspaniale, że przyjęłaś go z powrotem, Wen. Tak trzeba.<br />
Wendy nerwowo skinęła głową. Zawsze się niepokoiła w trakcie kręcenia ważnego filmu, ale teraz była szczególnie podminowana.<br />
- Poprawił się &#8211; powiedziała, jakby chcąc przekonać samą siebie. &#8211; Może ta terapeutka pomaga.<br />
Victory umierała z ciekawości, ale w tej samej chwili zadzwonił jej telefon.<br />
- Dobrze się bawisz? &#8211; zagruchał Lyne Bennett.<br />
Victory rozejrzała się wokół. Lyne siedział dwa stoliki dalej, razem z opasłym miliarderem George&#8217;em Paxtonem. Obaj popatrzyli na nią i pomachali.<br />
- Witaj. &#8211; Nawet nie była niezadowolona. Nie widzieli się co najmniej od tygodnia, ze względu na nadmiar obowiązków.<br />
- George chce wiedzieć, czy przyjmiemy zaproszenie do jego domu w St. Tropez &#8211; oświadczył Lyne niskim, przyjemnym głosem.<br />
- Nie mogłeś podejść i spytać mnie osobiście?<br />
- Tak jest bardziej seksownie.<br />
Victory parsknęła śmiechem i przerwała połączenie.<br />
„Jestem zajeta, pamietasz? Pokaz mody”, napisała w esemesie.<br />
Odwróciła się do Wendy. Rozmawiały przez kilka minut, po czym telefon Victory znów zadzwonił.<br />
- Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że nie znam się na esemesach &#8211; oświadczył Lyne.<br />
- Upośledzony technicznie, co? Cieszę się, że istnieje coś, na czym się nie znasz.<br />
- Nie chcę się znać.<br />
- Może poprosisz Ellen, żeby ci pisała esemesy? &#8211; Victory odwróciła głowę, żeby Wendy nie widziała jej uśmiechu. Znów się rozłączyła.<br />
Wtedy zadzwoniła komórka Wendy. Podniosła ją i spojrzała na numer. Dzwonili z jej biura.<br />
- To on &#8211; powiedziała ponuro.</p></blockquote>
<p>Poniżej zamieszczam jeszcze notkę o książce <strong>Seks w wielkim mieście.</strong><br />
<a href="http://blogksiazki.pl/wp-content/uploads/2008/11/seks-w-wielkim-miescie111.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-2170" title="seks-w-wielkim-miescie" src="http://blogksiazki.pl/wp-content/uploads/2008/11/seks-w-wielkim-miescie11-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<blockquote><p>Witamy w wieku braku niewinności. Zapraszamy do świata, gdzie panują niekiedy szokujące, a często zabawne zwyczaje dobierania się w pary. Korzystając z doświadczeń zdobytych podczas pisania dowcipnych, a czasami brutalnie szczerych felietonów do kolumny towarzyskiej &#8222;New York Observera&#8221;, Candace Bushnell wprowadza nas między młodych i pięknych, którzy włóczą się po przyjęciach, barach i klubach, rozpaczliwie usiłując znaleźć wyśnioną drugą połowę. Czytaliście o nich wiele razy. Teraz przeniknijcie poza błyszczące stronice czasopism i poznajcie prawdę. Bohaterka Seksu w wielkim mieście, dziennikarka Carrie Bradshaw jest uważana za bliską krewną Bridget Jones oraz Ally McBeal. Mimo, że bardziej perwersyjna, podobnie jak one, w głębi duszy jest niepoprawną romantyczką, szukającą swego księcia z bajki.</p></blockquote>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/szminka-w-wielkim-miescie-candace-bushnell/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

