<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>blogksiazki.pl &#187; biografia</title>
	<atom:link href="http://blogksiazki.pl/tag/biografia/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogksiazki.pl</link>
	<description>nasz blog o książkach</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Dec 2011 21:10:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Droga do prawdy. Autobiografia, Lech Wałęsa, Świat Książki</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/droga-do-prawdy-autobiografia-lech-walesa-swiat-ksiazki</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/droga-do-prawdy-autobiografia-lech-walesa-swiat-ksiazki#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2008 11:53:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[autobiografia]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Droga do prawdy Autobiografia]]></category>
		<category><![CDATA[fragment]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Wałęsa]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=1689</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/droga-do-prawdy-autobiografia-lech-walesa-swiat-ksiazki">Droga do prawdy. Autobiografia, Lech Wałęsa, Świat Książki</a></p><p>Lech Wałęsa w książce Droga do prawdy. Autobiografia wydawnictwa Świat Książki tworzy swoją biografię od roku 1970. Droga do prawdy. Autobiografia przedstawia wszystkie najważniejsze wydarzenia,&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/droga-do-prawdy-autobiografia-lech-walesa-swiat-ksiazki" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/droga-do-prawdy-autobiografia-lech-walesa-swiat-ksiazki">Droga do prawdy. Autobiografia, Lech Wałęsa, Świat Książki</a></p><p><strong>Lech Wałęsa</strong> w książce <strong>Droga do prawdy. Autobiografia</strong> wydawnictwa <a title="Świat Książki" href="http://blogksiazki.pl/kategoria/wydawnictwa/swiat-ksiazki/" target="_self">Świat Książki</a> tworzy swoją biografię od roku 1970. Droga do prawdy. Autobiografia przedstawia wszystkie najważniejsze wydarzenia, w których uczestniczył prezydent. Lech Wałęsa i Danuty Wałęsa spoglądają wstecz i opowiadają swoją historię. Ciekawy jest też wstęp Arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, który przedstawia nam Lecha Wałęsę jako &#8222;człowieka, który działa w prawdzie&#8221;. W książce Droga do prawdy. Autobiografia znajdziemy płytę DVD z materiałami Polskiej Kroniki Filmowej.</p>
<p>Droga do prawdy. Autobiografia, Lech Wałęsa &#8211; <a title="fragment Droga do prawdy. Autobiografia" href="http://www.swiatksiazki.pl/wcsstore/SwiatKsiazki/Attachment/6459.pdf" target="_blank">fragment</a>:</p>
<blockquote><p>Słowo wstępne<br />
To były pewnie lata 60. W Domu Katolickim w Oliwie odbywało się spotkanie na temat postawy, jaką<br />
winien zająć chrześcijanin w róŜnych sytuacjach. Uczestniczyli w nim przedstawiciele wielu<br />
środowisk. Podkreślam datę &#8211; było to przed 1970 rokiem. Jednym z tych, którzy zabierali głos, był<br />
młody człowiek, który zwrócił na siebie moją uwagę prostą, jednoznaczną wypowiedzią. Spytałem<br />
nawet księdza prowadzącego to spotkanie, jak się nazywa ten pracownik Stoczni Gdańskiej. Nie<br />
wiedział, spytał więc kogoś innego, a ten powiedział: Lech Wałęsa. Nie nawiązałem bliŜszego<br />
kontaktu z Panem Lechem, ale jego nazwisko zapamiętałem. Później nastąpiła przerwa w moich<br />
kontaktach z WybrzeŜem, gdyŜ w latach 1969-1970 przebywałem w Rzymie, a następnie w latach<br />
1973-1982 pełniłem funkcję wizytatora Polskiej Prowincji Zgromadzenia KsięŜy Misjonarzy w<br />
Krakowie. Kilkanaście lat później przydała mi się ta informacja. Ale to był juŜ rok 1980. Pamiętam teŜ<br />
moją podróŜ samolotem z Warszawy do Krakowa latem 1981 roku. Uczestnicy podróŜy, pozostający<br />
pod wraŜeniem działań znanego juŜ Lecha Wałęsy, prosili go o autograf. Ja nie ośmieliłem się o to<br />
prosić. Ale Pan Lech sam okazał gotowość przekazania mi swego autografu, więc podałem Mu<br />
obrazek, który miałem w brewiarzu, a Lech Wałęsa napisał: „Ojcu z samolotu &#8211; Lech Wałęsa”.<br />
Wróciłem na WybrzeŜe Gdańskie kilka miesięcy po ogłoszeniu stanu wojennego, 18 lipca 1982 roku,<br />
by podjąć obowiązki rektora gdańskiego Seminarium Duchownego. Mimo tych przerw śledziłem<br />
wydarzenia albo bezpośrednio, np. w Grudniu 1970, albo z Krakowa. PrzecieŜ w Gdańsku spędziłem<br />
pierwsze lata po lubelskich studiach, gdy od roku 1960 do 1968 pracowałem w Oliwie. Od roku 1982<br />
jestem stale związany z Gdańskiem, a w marcu 1983 Jan Paweł II zamianował mnie biskupem<br />
pomocniczym w Gdańsku. Był to najpierw smutny czas stanu wojennego, zawieszonego, a następnie<br />
niby formalnie zniesionego. Pierwszy rok mojego posługiwania biskupiego zbiegł się z drugą wizytą<br />
Jana Pawła II do Ojczyzny. Ówczesny gdański biskup ordynariusz Lech Kaczmarek marzył, by<br />
Gdańsk w roku 1983 znalazł się na trasie papieskiej pielgrzymki. Niestety, komuniści powiedzieli, Ŝe<br />
to jest niemoŜliwe ze względu na niedawny stan wojenny. Ale Ojciec Święty robił wszystko, by<br />
podnieść naród z tego upokorzenia. Mówił o tym zdecydowanie zwłaszcza na Jasnej Górze w dniu 18<br />
czerwca 1983 roku. „Zaprosiliście do Was Chrystusa Zmartwychwstałego (&#8230;), który Ŝyje i zbawia.<br />
Chrystusa robotników, ludzi pracy w latach osiemdziesiątych naszego stulecia. Chrystusa, który staje<br />
przed nami i mówi: Pokój wam! Nie bójcie się! Chodźcie, posilcie się” (J 21, 12). Naród rozumiał, co<br />
oznaczają słowa: „Nie bójcie się”. Przed wyjazdem do Częstochowy na spotkanie z Ojcem Świętym<br />
otrzymałem wiadomość telefoniczną z Warszawy, iŜ mam w Częstochowie otrzymać informację<br />
Sekretariatu Stanu dotyczącą spotkania Ojca Świętego z Lechem Wałęsą. Okazało się, Ŝe jakieś<br />
kontakty episkopat &#8211; rząd na ten temat trwają, więc polecono mi, bym udał się do Poznania, gdzie po<br />
uroczystościach beatyfikacyjnych Sługi BoŜej Urszuli Ledóchowskiej otrzymam informację dotyczącą<br />
tej sprawy. Dowiedziałem się tam, Ŝe mam towarzyszyć panu Wałęsie w podróŜy do Krakowa na<br />
spotkanie z PapieŜem. Okazało się w czasie podróŜy helikopterem, Ŝe to nie będzie Kraków, lecz<br />
Zakopane, a w końcu schronisko w Dolinie Chochołowskiej. W czasie rozmowy Ojca Świętego z<br />
Wałęsą mogłem się przekonać o głębokim zainteresowaniu PapieŜa Polską, o bliskich więzach Ojca<br />
Świętego z Panem Lechem, który niezwykle wnikliwie przedstawił PapieŜowi sytuację w Polsce nie<br />
tylko w środowisku związkowym, ale we wszystkich dziedzinach Ŝycia Ojczyzny. Zapamiętałem, z<br />
jak wielkim szacunkiem zwracał się Pan Wałęsa do Ojca Świętego i wielkie zaufanie PapieŜa do<br />
otrzymanych informacji.<br />
Kościół miał świadomość, Ŝe musi zachowywać pełną autonomię państwa i Kościoła. Sytuacja w<br />
kraju była trudna. I dlatego, chroniąc bezpieczeństwo Lecha Wałęsy, trzeba było stworzyć mu<br />
moŜliwość utrzymania kontaktów, które nie miałyby charakteru działań konspiracyjnych,<br />
umoŜliwiłyby mu kontakty ze środowiskiem zewnętrznym. Z jednej strony chodziło o bezpieczeństwo<br />
spotkań w plebanii i zapleczu kościoła św. Brygidy, ale takŜe o moŜliwość stałych kontaktów z ludźmi<br />
ze środowiska politycznego i gospodarczego stolicy. Arcybiskup Bronisław Dąbrowski polecił mi,<br />
bym towarzyszył Panu Lechowi w tych spotkaniach ze względu na jego bezpieczeństwo. Początkowo<br />
spotkania miały się odbywać w moim mieszkaniu w Oliwie. Ostatecznie spotykaliśmy się na plebanii<br />
kościoła Mariackiego w Gdańsku. Gościnny ksiądz prałat Stanisław Bogdanowicz podejmował nas o<br />
godz. 14.45 obiadem (Pan Lech Wałęsa pracował do godziny 14.00), a następnie przez dwie godziny<br />
toczyły się rozmowy z róŜnymi ludźmi zaangaŜowanymi w Ŝyciu publicznym. Byli wśród nich<br />
panowie Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, Ryszard Bugaj. Obawialiśmy się podsłuchów,<br />
więc często zmienialiśmy pomieszczenia. Trzeba przyznać, Ŝe obecność biskupa dawała uczestnikom<br />
tych spotkań poczucie bezpieczeństwa; władze nam nie przeszkadzały.<br />
Nie będę pisał o szczegółach związanych z wielką wizytą apostolską Ojca Świętego w Ojczyźnie i na<br />
WybrzeŜu w roku 1987, ale nie mogę pominąć spotkania z Panem Lechem Wałęsą i jego rodziną 11<br />
czerwca 1987 roku. Był późny wieczór, gdy Ojciec Święty przypłynął do Sopotu, następnie udał się<br />
do swej rezydencji w Oliwie. Była godz. 22.20. Do rezydencji papieskiej przybyła cała rodzina<br />
Wałęsów. Przeszło pół godziny trwała rozmowa dwóch wielkich Polaków w obecności sekretarza<br />
stanu, biskupa gdańskiego i księdza prałata Stanisława Dziwisza. Nie był to tylko grzecznościowy gest<br />
papieski, ale ciekawa rozmowa na tematy związane z Ŝyciem Ojczyzny, z jej radościami i<br />
niepokojami. Pan Lech wręczył Ojcu Świętemu swą ksiąŜkę Droga nadziei. Ci ludzie nigdy nie tracili<br />
nadziei, Ŝe Polska będzie wolna, Ŝe skończy się panowanie komunizmu w Polsce i w Europie. Na<br />
drugi dzień powiedział to prawie dosłownie Ojciec Święty do milionowej rzeszy rodaków, zebranych<br />
na Zaspie u stóp ołtarza w kształcie okrętu w budowie.<br />
Pomijam mój udział w pracach w Magdalence. To był bardzo waŜny etap najnowszej historii Polski.<br />
Tam człowiekiem opatrznościowym był właśnie Pan Lech. Uczestniczyłem w tych pokojowych<br />
zmaganiach o wolną Polskę, którym przewodniczył przywódca polskiej „Solidarności”. Tym, którzy<br />
usiłują podwaŜyć znaczenie tych rozmów, a nawet mówią o zdradzie, oświadczam: tam toczyła się<br />
walka o prawdę o komunizmie, podczas której często przypominano zbrodnie tego ustroju. Tam<br />
walczono o wolną Polskę. Tam robiono wszystko, by od systemu totalitarnego przejść do<br />
demokratycznego, suwerennego państwa. Liderem tych rozmów był Pan Wałęsa. Razem z księdzem<br />
Alojzym Orszulikiem, dziś biskupem seniorem łowickim, jestem tego świadkiem. Tych, którzy mówią<br />
inaczej, pytam: w jakim dziś państwie Ŝyjecie, a w jakim Ŝyliście przed rokiem 1989!<br />
Po krótkim, przykrym epizodzie prezydentury Wojciecha Jaruzelskiego nadszedł moment<br />
przygotowania wyborów prezydenckich. Doświadczenie wyniesione z bezkrwawej walki i trudu<br />
organizowania NSZZ „Solidarność”, i to podwójnego, bo przecieŜ trzeba było wywalczyć ponowną<br />
rejestrację związku, wspólnie w gronie najbliŜszych osób wiosną roku 1989 udaliśmy się do Ojca<br />
Świętego. A potem przyszedł czas na wyłonienie kandydata na urząd prezydenta państwa. Moja cicha<br />
obecność w gronie osób, które czuły się odpowiedzialne za rozwój wypadków, skłoniła mnie wiosną<br />
1990 roku do zaproszenia do rezydencji papieskiej ludzi znaczących. Nie będę podawał ich nazwisk,<br />
bo wszyscy wiedzą, o kogo chodzi. W gronie dziewięciu znaczących ludzi znalazł się oczywiście Pan<br />
Lech Wałęsa, który jednoznacznie dał do zrozumienia, Ŝe chciałby wziąć na siebie obowiązek<br />
doprowadzenia sprawy do końca, i to na stanowisku prezydenta państwa. Nie wszystkim się to<br />
podobało. I dlatego doszło do rozdźwięków w tym obozie. Przyszedł sierpień roku 1990. Włoscy<br />
przyjaciele wydzwaniali do mnie, bym uprosił Pana Lecha Wałęsę o przyjazd do Rimini na zjazd<br />
ruchu Comonione e Liberazione (Wspólnota i Wyzwolenie). Nie bardzo chciałem się w to mieszać,<br />
ale uległem i po pewnych trudnościach udało mi się skłonić Pana Lecha Wałęsę do wyjazdu do<br />
Włoch. Udaliśmy się do Rzymu małym samolotem przysłanym przez organizujące zjazd<br />
stowarzyszenie. Był to czas wojny w Zatoce Perskiej. Na lotnisku oczekiwało na Lecha Wałęsę moŜe<br />
z 200 dziennikarzy. Podczas konferencji prasowej Lech Wałęsa błyszczał. Zaprezentował się jako<br />
znakomity polityk, a przecieŜ był zdany sam na siebie, bo w czasie konferencji prasowej doradców nie<br />
ma. Do 20 tysięcy uczestników zjazdu wygłosił znakomity wykład. Ale najbardziej utrwaliło mi się w<br />
pamięci spotkanie z Ojcem Świętym w Castel Gandolfo. Po mszy świętej w prywatnej kaplicy Ojca<br />
Świętego &#8211; w której uczestniczyliśmy &#8211; spotkaliśmy się w małej jadalni w letniej rezydencji papieskiej.<br />
Prywatna rozmowa Ojca Świętego z Panem Lechem Wałęsą zapadła mi głęboko w pamięć. To była<br />
rozmowa dwóch największych w tym czasie Polaków, i to w trudnym okresie naszych dziejów. PapieŜ<br />
nie dawał Ŝadnych instrukcji, nie namawiał do Ŝadnych decyzji. Słuchał i odniósł się do róŜnych<br />
spraw: polskich, europejskich. Rozmawiali głównie o Polsce i o jej przyszłości. Tak! PapieŜ raczej<br />
słuchał Wałęsy. Ale sam teŜ duŜo mówił, przedstawiając problemy Ojczyzny w wymiarach<br />
historycznym i aktualnym. Słuchając tego wszystkiego, nie miałem wątpliwości, Ŝe Jan Paweł II<br />
niezwykle ceni tę nową wizję Polski, rodzącą się w momencie przełomu. I wierzył, Ŝe Lech Wałęsa<br />
moŜe i powinien dalej prowadzić sprawy, choć wyraźnie tego nie powiedział. Tym samym samolotem<br />
wracaliśmy do Polski. Byłem przekonany, Ŝe Pan Lech nie tylko nie Ŝałował, Ŝe przyjął zaproszenie<br />
moich włoskich przyjaciół, ale był im serdecznie wdzięczny.<br />
A potem były juŜ wybory. NajwaŜniejszy urząd w Rzeczypospolitej objął człowiek, który na trwałe<br />
wpisał się w nasze dzieje. W chwili objęcia urzędu prezydenckiego przez Lecha Wałęsę zamknął się<br />
rozdział naszych kontaktów. Przedstawiciele Kościoła nie powinni wpływać na kierunek rządów w<br />
państwie, gdyŜ obie strony na tym tracą. Autonomia państwa i Kościoła to wielka sprawa, która<br />
wymaga bezwzględnego przestrzegania, o czym mówi nawet nasz Konkordat.<br />
Arcybiskup Tadeusz Gocłowski<br />
Gdańsk, 8 maja 2008 roku</p></blockquote>
<p>Powiedzieli o Lechu Wałęsie na okładce książki:</p>
<blockquote><p><strong>Danuta Wałęsa:</strong> Nie myślałam, że będę żoną legendarnego przywódcy, prezydenta, noblisty, że będę miała ośmioro dzieci. Jednak w całym życiu miałam szczęście do dobrych ludzi na swojej drodze, którzy mi pomogli. Opatrzność czuwała nade mną. Nawet w snach nie wymarzyłabym sobie takiego życia. Ja potrzebuję bodźców do życia, ja żyję, kiedy przeży­wam emocje. Życie z tym człowiekiem, wszystko, co się działo, dawało bodźce. Choć były chwile dramatyczne.<br />
<strong>Vaclav Havel:</strong> To było fascynujące, że moi przyjaciele Michnik, Kuroń, Lityriski, Bujak i inni są najbliższymi współpracownikami i doradcami Lecha Wałęsy. Wielkie moralne wsparcie i satysfakcja pozwalały przeczuwać początek końca całego systemu totalitarnego.<br />
<strong>Michaił Gorbaczow:</strong> Wystąpienia Lecha zawsze wyróżniają się szczerością, niepowtarzalnym kolorytem, szerokim podejściem do międzynarodowych, a przede wszystkim europejskich problemów.<br />
<strong>Shimon Peres:</strong> Lech Wałęsa zapoczątkował historyczny proces, który ukształtował nową Pol­skę i stał się katalizatorem ważnych wydarzeń w całym postkomunistycznym świecie.<br />
<strong>Kard. Stanisław Dziwisz:</strong> Przeciwny spotkaniu Papieża z Wałęsą był generał Wojciech Jaruzelski. Papież jednak stanowczo podkreślił, że bez spotkania z Wałęsą nie będzie żad­nej pielgrzymki.<br />
<strong>Bronisław Geremek:</strong> Lech Wałęsa jako działacz i polityk, bo się nim stał, odgrywał rolę historyczną, tej roli nikt nie jest w stanie mu odebrać i pomniejszyć.<br />
<strong>Zbigniew Bujak:</strong> Lech uniknął ekstremizmów, a nawet panował nad nimi i zarazem nie ska­pitulował. Czas internowania i konspiracji to zwycięstwo jego hartu ducha nad tajnymi służbami zdolnymi do każdej podłości.</p></blockquote>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/droga-do-prawdy-autobiografia-lech-walesa-swiat-ksiazki/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Afrykanin, Jean-Marie Gustave Le Clezio, Cyklady</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/afrykanin-jean-marie-gustave-le-clezio-cyklady</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/afrykanin-jean-marie-gustave-le-clezio-cyklady#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Nov 2008 12:24:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Afrykanin]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Cyklady]]></category>
		<category><![CDATA[fragment]]></category>
		<category><![CDATA[le clezio]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=1580</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/afrykanin-jean-marie-gustave-le-clezio-cyklady">Afrykanin, Jean-Marie Gustave Le Clezio, Cyklady</a></p><p>Afrykanin, Jean&#8217;a-Marie Gustave&#8217;a Le Clezio to powrót do czasów dzieciństwa w Afryce. Książka Afrykanin to autobiografia i zarazem baśń, ponieważ przedstawia Nigerię jako krainę, która&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/afrykanin-jean-marie-gustave-le-clezio-cyklady" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/afrykanin-jean-marie-gustave-le-clezio-cyklady">Afrykanin, Jean-Marie Gustave Le Clezio, Cyklady</a></p><p><strong>Afrykanin</strong>, <strong>Jean&#8217;a-Marie Gustave&#8217;a <a title="Le Clezio" href="http://blogksiazki.pl/tag/le-clezio/" target="_self">Le Clezio</a></strong> to powrót do czasów dzieciństwa w Afryce. Książka Afrykanin to autobiografia i zarazem baśń, ponieważ przedstawia Nigerię jako krainę, która nie znała wojen, epidemii ani głodu. Autor, Le Clezio był w Afryce razem z ojcem, który odbywał tam praktykę medyczną. Nigeria była wtedy zależna od Imperium Brytyjskiego więc bohater mógł cieszyć się luksusem życia&#8230;</p>
<blockquote><p>&#8222;To do Afryki nieustannie wracam, do swojej dziecięcej pamięci. Do źródła moich uczuć i decyzji. Świat się zmienia, to prawda, i ten chłopiec, który tam stoi pośród bezkresu wysokich traw, w gorącym podmuchu niosącym zapachy sawanny i przenikliwe odgłosy lasu, który czuje na wargach wilgoć nieba i chmur &#8211; jest ode mnie tak daleko, że żadna opowieść, żadna podróż nie pozwoli mi się z nim połączyć&#8221;.</p></blockquote>
<p>Ta poetycka opowieść, naładowana ogromnym ładunkiem emocji, jest od dawna wyczekiwanym świadectwem, stanowi bowiem najbardziej osobisty tekst, jaki wyszedł spod pióra tegorocznego noblisty. Jest niewątpliwie kluczem do zrozumienia pisarza, jego światopoglądu i literackich wyborów.</p>
<p>Sporo miejsca poświęca Le Clézio niezwykłej postaci swojego ojca &#8211; tytułowego &#8222;Afrykanina&#8221; &#8211; który ponad dwadzieścia lat życia poświęcił Afryce. Poznał tam tysiące ludzi, wielu pomógł przyjść na świat, innym towarzyszył w ostatniej drodze. Był jedynym białym człowiekiem i jedynym lekarzem w regionie Cross River, leczył tubylców zajmując się dosłownie wszystkim &#8211; od odbierania porodów do przeprowadzania sekcji zwłok. A przy tym namiętnie fotografował, utrwalał swoją leicą miejsca i ludzi, żeby nic nie odeszło w zapomnienie.</p>
<blockquote><p>&#8222;Miał wtedy trzydzieści dwa lata, był człowiekiem zahartowanym przez dwa lata służby medycznej w tropikalnej Ameryce, wiedział, co to choroby i śmierć, ocierał się o nie codziennie, lecząc nagłe przypadki, pozbawiony jakiejkolwiek ochrony. [...] Ale w tym regionie wojna toczy się bez przerwy, wojna między ludźmi, wojna z biedą, wojna ze złym traktowaniem i korupcją, odziedziczonymi po czasach kolonialnych, a przede wszystkim wojna z mikrobami&#8221;.</p></blockquote>
<p>Sam Le Clézio dopiero w wieku 64 lat postanowił &#8222;odnaleźć&#8221; swego dalekiego ojca, spojrzeć mu w twarz i utrwalić jego postać na papierze. Przy okazji odtworzył własną podróż inicjacyjną, rozpoczętą w dzieciństwie, która uczyniła z niego pisarza:<br />
W roku 1948 Francja dźwiga się z powojennej ruiny, liczy poległych, osądza kolaborantów. Jean-Marie ma osiem lat, kiedy razem z bratem i matką odwraca się od starej Europy i porzuciwszy dom w Nicei, wsiada na pokład holenderskiego statku płynącego do Port Harcourt w Nigerii. Czeka na nich ojciec, od wielu lat piastujący tam posadę lekarza (zatrudniony przez brytyjską armię). Podczas wojny ojciec bezskutecznie usiłował przedostać się do okupowanej Francji, aby zabrać żonę i dzieci do siebie. Zatrzymany w pół drogi, musiał wracać do Nigerii. Toteż całą wojnę przeżył w Afryce sam, odcięty od ogarniętej wojną Francji, bez wieści o swojej rodzinie, bez możliwości niesienia bliskim pomocy.<br />
Podróż małego Le Clézia do Afryki zdaje się nie mieć końca. Statek płynie wzdłuż tajemniczych brzegów, przez otwarty bulaj chłopiec wdycha gorący powiew nowego kontynentu wyobrażając sobie, że trafił do tropikalnego raju. W szkolnym kajecie zaczyna pisać dwie pierwsze powieści, w których opisuje Afrykę, chociaż nie postawił jeszcze stopy na lądzie. Na wybrzeżu czeka na niego mężczyzna &#8222;zniszczony, przedwcześnie postarzały w równikowym klimacie, nadpobudliwy z powodu teofiliny łagodzącej jego ataki astmy, zgorzkniały wskutek samotności wojennych lat przeżytych w odcięciu od świata&#8221;. Ten niepokojący obcy człowiek jest jego ojcem.<br />
Lata okupacji i biedowania w ciasnym nicejskim mieszkaniu sprawiają, że dla ośmioletniego chłopca &#8211; mimo ojcowskich wymagań i surowej dyscypliny &#8211; Afryka oznacza wolność i niemal nieograniczoną swobodę. Wszystkiego jest tu w nadmiarze: słońca, burz, deszczu, roślinności i owadów. Oszałamiają go gwałtowność pór roku, imponujący bezwstyd ciał, gonitwy na bosaka po sawannie, zuchwałe wyprawy na kopce termitów, bezmiar trawiastej równiny, w otoczeniu tropikalnych lasów, ziszczone marzenia o byciu małym dzikusem. Taka Afryka musiała naznaczyć go na zawsze.<br />
Po przejściu na emeryturę ojciec zabiera rodzinę z powrotem do Francji. Ale nie chce być Europejczykiem, bo zbyt długo identyfikował się z Czarnym Lądem, a ponadto dwadzieścia dwa lata wpoiły mu głęboką nienawiść do kolonializmu pod każdą postacią. Z czasem zapada w jakąś uporczywą niemotę, która towarzyszy mu do śmierci. Zapomina nawet, że był lekarzem, że kiedyś wiódł pełne przygód, heroiczne życie. Głęboko rozczarowany, zmarł w roku, kiedy pojawił się AIDS. Zdążył już zrozumieć, że kolonialne mocarstwa spychają wyeksploatowany przez siebie kontynent w niepamięć.<br />
Po wielu latach sam Le Clézio porzuca Francję, zamieszkując z dala od &#8222;cywilizacji&#8221; i unosząc z sobą niezapomnianą fascynację tamtym kontynentem:</p>
<blockquote><p>&#8222;A jednak czasami, wędrując na los szczęścia ulicami miasta i mijając wejście do budynku w budowie poczuję chłodny zapach świeżo wylanego cementu &#8211; jestem w chacie w Abakaliki, wchodzę do mrocznego prostopadłościanu swojego pokoju i widzę za drzwiami dużą niebieską jaszczurkę, którą nasza kotka zadusiła i przyniosła mi na powitanie. Albo w chwili gdy się tego najmniej spodziewam, owiewa mnie zapach wilgotnej ziemi naszego ogrodu w Ogoja, kiedy monsun przetacza się po dachu domu i marszczy powierzchnię strumyków barwy krwi na spękanej ziemi. Słyszę nawet przebijającą się przez warkot samochodów stojących w korku na ulicy łagodną i przejmującą muzykę rzeki Aija&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>Afrykanin, Jean-Marie Gustave Le Clezio &#8211; fragment:</strong></p>
<blockquote><p>Afryka zaczęła się dla mojego ojca, gdy postawił stopę w Akrze na Złotym Wybrzeżu. Charakterystyczny obrazek z kolonii: ubrani na biało europejscy pasażerowie w kaskach tropikalnych zdejmowani z pokładu w koszu i przewożeni na ląd pirogą przez czarnych wioślarzy. W tej Afryce nie można się czuć zbyt wyobcowanym: wąski pas lądu wzdłuż wybrzeża od cypla Senegalu do Zatoki Gwinejskiej znany jest wszystkim przybyszom z metropolii, przyjeżdżającym tu, żeby robić interesy i prędko się wzbogacić. Społeczność, w niecałe pół wieku podzielona na kasty, usankcjonowała zastrzeżone enklawy i zakazy, przywileje, nadużycia i profity. Bankierzy, przedstawiciele handlowi, wojskowi i cywilni administratorzy, sędziowie, policjanci i żandarmi. Wokół nich w wielkich miastach portowych &#8211; Lome, Kotonu, Lagos, tak samo jak w Georgetown w Gujanie &#8211; powstała strefa czysta i luksusowa, z nieskazitelnymi trawnikami i polami golfowymi, pałacami pełnymi stiuków i cennego drewna w rozległych gajach palmowych, nad brzegami sztucznych jezior, jak dom szefa służby medycznej w Lagos. Następny krąg tworzyli kolonizowani ze swoją skomplikowaną drabiną społeczną, taką jak opisana przez Rudyarda Kiplinga w Indiach, a przez Ridera Haggarda w Afryce Wschodniej. Warstwa służby, elastyczny bufor pośredników, kancelistów, chłopców do wszystkiego, szauszów i szokrów (określeń nie brakuje!) &#8211; ubranych na wpół po europejsku, noszących buty i czarne parasole. Zewnętrzny krąg stanowi niezmierzony ocean Afrykanów, którzy ludzi Zachodu znają tylko z rozkazów i prawie nierealnego widoku czarnego samochodu mknącego pędem w tumanie kurzu z głośnym trąbieniem przez ich dzielnice i wioski.<br />
Takiego obrazu ojciec nie znosił. On, który zerwał z Mauritiusem i kolonialną przeszłością, drwił z plantatorów i ich wyniosłych manier, on, który uciekł od konformizmu angielskiego społeczeństwa, bo o wartości człowieka świadczy tam jego wizytówka, po czym pływał dzikimi rzekami Gujany, opatrując, zszywając i pielęgnując poszukiwaczy diamentów i niedożywionych Indian &#8211; taki człowiek musiał dostawać mdłości na widok kolonialnego świata i jego aroganckiej niesprawiedliwości, jego cocktail parties i golfistów w garniturach, służby, hebanowych kochanek, piętnastoletnich prostytutek wprowadzanych kuchennymi drzwiami, oficjalnych żon omdlewających od upału i wyładowujących swoje żale na służących o byle rękawiczki, o kurz, o stłuczony talerz.<br />
Czy o tym mówił? Skąd się u mnie wzięła instynktowna odraza, jaką od dziecka budził we mnie system kolonialny? Pewnie zasłyszałem jakieś słowo, uwagę, opowieść o śmiesznostkach administratorów, takich jak district officer z Abakaliki, do którego ojciec mnie czasem zabierał &#8211; mieszkający pośród sfory pekińczyków karmionych polędwicą wołową i ciasteczkami, a pojonych wyłącznie wodą mineralną. Albo opowieści o wielkich białych, którzy poruszali się karawanami, polując na lwy i słonie ze sztucerami z lunetą i kulami dum-dum, a gdy natknęli się na ojca gdzieś na końcu świata, brali go za organizatora safari i pytali, czy nie widział gdzieś dzikich zwierząt, na co on odpowiadał: &#8222;Jestem tu od dwudziestu lat, ale nie widziałem jeszcze żadnego, chyba że ma pan na myśli sępy i węże&#8221;. Albo ten district officer z Obudu na granicy Kamerunu, którego bawiło, gdy kazał mi dotykać czaszek zabitych przez siebie goryli i pokazywał wzgórza za domem, twierdząc, że wieczorami słychać dudnienie, którym prowokują go wielkie małpy, uderzając we własne piersi. A szczególnie uparcie prześladował mnie ujrzany na drodze do kąpieliska w Abakaliki widok gromady czarnych więźniów w kajdanach, maszerujących miarowym krokiem pod eskortą policjantów z karabinami.<br />
A może sprawiło to spojrzenie mojej matki na kontynent tak nowy i zarazem tak poniewierany przez nowoczesny świat? Nie przypominam sobie, co nam mówiła, gdy opowiadała mnie i bratu o kraju, w którym mieszkała z ojcem i w którym mieliśmy kiedyś do niego dołączyć. Wiem tylko, że kiedy zdecydowała się wyjść za ojca i wyjechać z nim do Kamerunu, jej paryskie przyjaciółki dziwiły się: &#8222;Co, do tych dzikusów?&#8221;, a ona, po wszystkim, co od niego usłyszała, mogła odpowiedzieć tylko: &#8222;Nie są bardziej dzicy niż Paryżanie!&#8221;.</p></blockquote>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/afrykanin-jean-marie-gustave-le-clezio-cyklady/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tadeusz Konwicki &#8211; laureat Nagrody Literackiej miasta Warszawy, biografia</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/tadeusz-konwicki-laureat-nagrody-literackiej-miasta-warszawy-biografia</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/tadeusz-konwicki-laureat-nagrody-literackiej-miasta-warszawy-biografia#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 11:13:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Czytelnik]]></category>
		<category><![CDATA[film o Konwickim]]></category>
		<category><![CDATA[Nagroda Literacka miasta Warszawy]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Konwicki]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[wiatr i pył]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=1559</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/tadeusz-konwicki-laureat-nagrody-literackiej-miasta-warszawy-biografia">Tadeusz Konwicki &#8211; laureat Nagrody Literackiej miasta Warszawy, biografia</a></p><p>W Salach Redutowych Teatru Wielkiego odbyła się uroczystość wręczenia Nagród Literackich Miasta Stołecznego Warszawy po siedemdziesięcioletniej przerwie. Tadeusz Konwicki został pierwszym laureatem Nagrody Literackiej miasta&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/tadeusz-konwicki-laureat-nagrody-literackiej-miasta-warszawy-biografia" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/tadeusz-konwicki-laureat-nagrody-literackiej-miasta-warszawy-biografia">Tadeusz Konwicki &#8211; laureat Nagrody Literackiej miasta Warszawy, biografia</a></p><p>W Salach Redutowych Teatru Wielkiego odbyła się uroczystość wręczenia Nagród Literackich Miasta Stołecznego Warszawy po siedemdziesięcioletniej przerwie. <strong>Tadeusz Konwicki został pierwszym laureatem Nagrody Literackiej miasta Warszawy w kategorii &#8222;warszawski twórca&#8221; obejmującej całokształt twórczosci pisarskiej.</strong> Tadeusz Konwicki otrzymał tytuł Wielkiego Ambasadora Polszczyzny „w uznaniu zasług dla polskiej literatury, a zwłaszcza dla ożywionej duchem Rzeczypospolitej Obojga Narodów, wrażliwości i świadomości językowej kilku pokoleń Polaków&#8221;.</p>
<p>Konwicki w swoich książkach przedstawia kwestie egzystencjalne, stawia pytania o sens życia i buduje specyficzny, metafizyczny świat swoich utworów. Poza powieściami, Tadeusz Konwicki napisał kilka książek pamiętnikowych, min. Pół wieku czyśćca, Pamiętam, że było gorąco.<br />
W styczniu przyszłego roku ukaże się książka &#8222;Wiatr i pył&#8221; Tadeusza Konwickiego. Tom będzie zawierał wybór tekstów, min. wspomnienia, opowiadania, reportaże, scenariusze i inne formy literackie napisanych przez autora &#8222;Kalendarza i klepsydry&#8221; w ciągu 60. lat, a nie publikowanych dotąd w żadnej z jego książek. Zamieszczone teksty powstały w latach 1946-2008. Tom będzie ilustrowany rysunkami Tadeusza Konwickiego.</p>
<p><strong>Film o Tadeuszu Konwickim:</strong><br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="570" height="320" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/SeQPwfC_sug&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;rel=0" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="570" height="320" src="http://www.youtube.com/v/SeQPwfC_sug&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;rel=0" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Pierwszym laureatem Nagrody Literackiej Miasta Stołecznego Warszawy był najstarszy syn Adama Mickiewicza &#8211; Władysław, ostatnim zaś Leopold Staff w 1938r. Nagrodą tą wyróżniono również takich twórców jak Wacław Berent, Tadeusz Boy-Żeleński, Pola Gojawiczyńska, Maria Kuncewiczowa, Miron Białoszewski, Kazimierz Brandys, Ernest Bryll, Juliusz Wiktora Gomulicki, Hanna Januszewska i Jerzy Waldorff.</p>
<p>Laureatką nagrody w kategorii „literatura piękna dla dorosłych” została Julia Hartwig za tom „Poezje zebrane”, a najlepszą „pisarką dla dzieci” została Joanna Kulmowa, którą wyróżniono za tom „Kulmowa – dzieciom”. W kategorii „edycja o tematyce warszawskiej” jury nagrodziło książkę „Żoliborz. Przewodnik historyczny” Tomasza Pawłowskiego i Jarosława Zielińskiego</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/tadeusz-konwicki-laureat-nagrody-literackiej-miasta-warszawy-biografia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Holoubek. Rozmowy, Małgorzata Terlecka-Reksnis, Prószyński i S-ka</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/holoubek-rozmowy-malgorzata-terlecka-reksnis-proszynski-i-s-ka</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/holoubek-rozmowy-malgorzata-terlecka-reksnis-proszynski-i-s-ka#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Nov 2008 22:46:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Gustaw Holoubek]]></category>
		<category><![CDATA[Holoubek. Rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura wspomnieniowa]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Terlecka-Reksnis]]></category>
		<category><![CDATA[Prószyński i S-ka]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=1431</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/holoubek-rozmowy-malgorzata-terlecka-reksnis-proszynski-i-s-ka">Holoubek. Rozmowy, Małgorzata Terlecka-Reksnis, Prószyński i S-ka</a></p><p>Książka Holoubek. Rozmowy Małgorzaty Terleckiej-Reksnis wydawnictwa Prószyński i S-ka zawraca Czytelnika do teatralnej przeszłości. W książce przeczytamy o tajemnicach życia aktorów teatralnych, przedwojennym Krakowie ale&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/holoubek-rozmowy-malgorzata-terlecka-reksnis-proszynski-i-s-ka" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/holoubek-rozmowy-malgorzata-terlecka-reksnis-proszynski-i-s-ka">Holoubek. Rozmowy, Małgorzata Terlecka-Reksnis, Prószyński i S-ka</a></p><p><strong>Książka </strong><strong>Holoubek. Rozmowy Małgorzaty Terleckiej-Reksnis wydawnictwa <a title="Prószyński i S-ka" href="http://blogksiazki.pl/kategoria/wydawnictwa/proszynski-i-s-ka/" target="_self">Prószyński i S-ka</a></strong> zawraca Czytelnika do teatralnej przeszłości. W książce przeczytamy o tajemnicach życia aktorów teatralnych, przedwojennym Krakowie ale i koszmar wojny. Ciekawie przedstawione są interpretacje znanych dzieł teatralnych, np.: &#8222;Dziadów&#8221; z 1968 roku. Pokazane są również związki między teatrem a polityką w XX wieku, a bliżej relacje między aktorami a komunistami.</p>
<p>Skąd wzięła się ta książka? Moje rozmowy z Gustawem Holoubkiem toczyły się niespiesznie w różnych miejscach, latach, sytuacjach i kontekstach. U ich podstaw tkwiły bezinteresowność – rozumiana jako brak dziennikarskich doraźnych efektów – oraz chęć przysłuchiwania się i przyglądania aktorowi nie tylko na scenie, ale także poza nią. Mówi się, że dziennikarz ma przywilej pobierania edukacji publicznie, jest wybrańcem, któremu dano możliwość bezustannego dokształcania się w kontakcie z autorytetami. Nikt nie nauczył mnie o teatrze więcej niż Gustaw Holoubek.</p>
<p>Postanowiłam te rozmowy zapisywać, to znaczy zatrzymywać i przenosić w inny czas. Dla Gustawa Holoubka był to czas otwarty, niespełniony, ciągle jeszcze potencjalny. W trakcie pisania tej książki nagle się zamknął. Spełnił. I słowa, które były naszą żywą rozmową, wymianą, zamieniły się w jednostronne świadectwo. Czego? Zachwytu.<br />
<strong>Holoubek. Rozmowy, Małgorzata Terlecka-Reksnis &#8211; fragment:</strong></p>
<blockquote><p>- I co dalej?<br />
- Nie mam pomysłu na dalej. Nigdy go zresztą nie miałem. Niczego nie planowałem według jakichkolwiek koncepcji czy recept. Nigdy nie miałem takiego poczucia w sobie, że trzeba zrobić to, potem tamto i dojść do tego, i wtedy osiągnę cel. Żyłem z dnia na dzień i do tej pory tak żyję. Oczywiście objawia się jakaś perspektywa, ale nie stosuję się do niej zbyt ściśle. Widzę to jako pewną wadę, którą ktoś mógłby nazwać nieodpowiedzialnością lub swoistą niedojrzałością. Tak jest, jestem w pewnym sensie niedojrzały.<br />
Ale ja tego nie żałuję, po prostu nie mógłbym inaczej żyć. I moje wyobrażenia o sprawach ostatecznych też mają cechę dziecięcej niedojrzałości. Chciałbym zobaczyć Pana Boga, który siedzi na tronie, wszystko o mnie wie, zna mnie w sposób szczególny, i świętego Piotra, który otwiera furtkę w niebie i wpuszcza cnotliwych, a wypędza grzesznych. Chciałbym do końca wytrwać w tym mniemaniu. Ponieważ powrót do rzeczywistości byłby dla mnie zabijający.</p></blockquote>
<p><strong>Małgorzata Terlecka-Reksnis</strong></p>
<p>Dziennikarka, współpracowała z „Twoim Stylem”, „Rzeczpospolitą” i „Zwierciadłem”. Jest autorką czteroodcinkowego filmu dokumentalnego o Gustawie Holoubku, cyklu wywiadów ze światowymi aktorami oraz serii portretów polskich artystów. Obecnie związana z Zakładem Teatru i Widowisk w Instytucie Kultury Polskiej UW. Pracuje nad monografią artystyczną Gustawa Holoubka. Jej książka to zapis wieloletnich rozmów z wybitnym aktorem prowadzonych przy stoliku w kawiarni Czytelnika, w Teatrze Ateneum oraz podczas wyjazdów do Krakowa i Zakopanego.</p>
<p><strong><a title="Gustaw Holoubek" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gustaw_Holoubek" target="_blank">Gustaw Holoubek</a></strong> (ur. 21 kwietnia 1923 w Krakowie, zm. 6 marca 2008 w Warszawie) – polski aktor teatralny i filmowy, reżyser i pedagog, dyrektor teatrów, prezes SPATiF, członek Polskiej Akademii Umiejętności, poseł na Sejm PRL VII i VIII kadencji, senator I kadencji. Publikacje:</p>
<p>* Teatr jest światem &#8211; Wydawnictwo Literackie, 1986<br />
* Wspomnienia z niepamięci &#8211; Muza, 1999</p>
<p>Inne publikacje o Gustawie Holoubku:</p>
<p>* Maria Czanerle, Gustaw Holoubek. Notatki o aktorze myślącym &#8211; Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1972<br />
* Gustaw Holoubek, Teatr Ateneum, 1997<br />
* Gustaw Holoubek czyta &#8222;Doktora Faustusa&#8221; Tomasza Manna, Biblioteka Gazety Wyborczej, 2007</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/holoubek-rozmowy-malgorzata-terlecka-reksnis-proszynski-i-s-ka/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odziedziczone marzenia &#8211; Barack Obama</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/odziedziczone-marzenia-barack-obama</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/odziedziczone-marzenia-barack-obama#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 11:56:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[barack obama]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Media Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Odziedziczone marzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Spadek po moim ojcu]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=937</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/odziedziczone-marzenia-barack-obama">Odziedziczone marzenia &#8211; Barack Obama</a></p><p>Barack Obama Odziedziczone marzenia. Spadek po moim ojcu. Książka, w której polski czytelnik znajdzie informacje z „pierwszej ręki” o dzieciństwie, rodzicach, kształtowaniu się osobowości politycznej&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/odziedziczone-marzenia-barack-obama" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/odziedziczone-marzenia-barack-obama">Odziedziczone marzenia &#8211; Barack Obama</a></p><p><strong>Barack Obama Odziedziczone marzenia. Spadek po moim ojcu.</strong></p>
<p>Książka, w której polski czytelnik znajdzie informacje z „pierwszej ręki” o dzieciństwie, rodzicach, kształtowaniu się osobowości politycznej nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Lektura obowiązkowa dla wszystkich zadających sobie pytanie, co przyniesie światu zmiana głównego mieszkańca Białego Domu w Waszyngtonie.<br />
<strong><br />
Odziedziczone marzenia. Spadek po moim ojcu</strong> to autobiografia <strong>Baracka Obamy</strong>, napisana na długo przed początkiem jego aktywności w sferze politycznej. Przyszły senator i  prezydent USA w bardzo osobisty sposób opisuje swe życie – dzieciństwo spędzone na Hawajach, pracę działacza społecznego w najbiedniejszych dzielnicach Chicago i wyprawę do rodzinnej Kenii – kraju swego ojca, który dla młodego Obamy na zawsze pozostał obcy. Książka to także opis trudności i dylematów, z jakimi w „białej” Ameryce muszą się zmagać czarnoskórzy obywatela.</p>
<p>Książka została wydana również w wersji audio &#8211; czyta Michał Kaleta.</p>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/odziedziczone-marzenia-barack-obama/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na kawie z&#8230; Marilyn</title>
		<link>http://blogksiazki.pl/na-kawie-z-marilyn</link>
		<comments>http://blogksiazki.pl/na-kawie-z-marilyn#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Nov 2008 10:03:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>blogksiazki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Marilyn]]></category>
		<category><![CDATA[Monroe]]></category>
		<category><![CDATA[Twój Styl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogksiazki.pl/?p=691</guid>
		<description><![CDATA[<p><p><a href="http://blogksiazki.pl/na-kawie-z-marilyn">Na kawie z&#8230; Marilyn</a></p><p>Dużą półkę w mojej biblioteczce zajmują książki biograficzne. Na kawie z Marilyn to też biografia, ale&#8230; w formie wywiadu z daną osobą. Oczywiście rozmowy takie&#8230; <a href="http://blogksiazki.pl/na-kawie-z-marilyn" class="read-more"><span>Więcej...</span></a></p></p><p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blogksiazki.pl/na-kawie-z-marilyn">Na kawie z&#8230; Marilyn</a></p><p>Dużą półkę w mojej biblioteczce zajmują<strong> książki biograficzne</strong>. <strong>Na kawie z Marilyn</strong> to też biografia, ale&#8230; w formie wywiadu z daną osobą. Oczywiście rozmowy takie niegdy nie były przeprowadzane, ale opierają się na autentycznych wypowiedziach i wszelakiej dokumentacji. <strong>Marylin Monroe </strong>jest znana chyba wszystkim, a sama książka wydaje się być fajną alternatywą dla biografii zgodnych dla tych dzieł. Myślę, że ta książka może być też ciekawym prezentem &#8211; lekką lekturą na zbliżające się zimowe wieczory. Poniżej zamieszczam informacje od wydawcy o tym tytule.</p>
<blockquote><p>Ta książeczka umożliwia podróż w czasie i swobodną rozmowę z aktorką kochaną jak żadna inna. Marilyn Monroe to gwiazda jedyna w swoim rodzaju. Jej mit nie gaśnie, wręcz z każdym rokiem nabiera blasku i wciąż wywołuje emocje. Wciąż na świecie ktoś o niej pisze, wciąż wielu chce o niej czytać. Powodów jest mnóstwo, a jednym z nich są stracone możliwości, które tak poruszają naszą wyobraźnię. Czujemy, że to ktoś wyjątkowy i tragicznie niedoceniony, że role, które jej proponowano, nie były na miarę jej talentu.<br />
Ile jeszcze mogła osiągnąć? Co powodowało jej cierpienia, a co przynosiło radość? Kim byli mężczyźni jej życia i dlaczego ją pociągali? Jakie miała marzenia? Czego się bała? Co się działo w jej głowie w noc śmierci?<br />
Chcesz wiedzieć, jak to było naprawdę?<br />
Spytajmy o to samą Marilyn.<br />
Oto ona, prawdziwa, szczera – wzruszająca, zabawna i lubiąca się bawić, a jednocześnie wiedząca, co jest w życiu ważne. Szokująca, ale i krucha. Szlachetna, zawsze lojalna wobec przyjaciół. Pracowita i wytrwała. Odważna wtedy, gdy inni tracili twarz.<br />
Przyznała otwarcie, że najbardziej w życiu chciała być zauważana i uznawana. To potrzeba bliska nam wszystkim. Dlatego tak dobrze ją rozumiemy, kiedy w dniu premiery filmu Mężczyźni wolą blondynki jeździ przed kinem tam i z powrotem tylko po to, by zobaczyć swoje nazwisko na afiszu. „To publiczność mnie wybrała na gwiazdę – mówi – ponieważ ludzie wiedzieli w głębi serca, że byłam jedną z nich. [...] Dorastałam w biedzie, niekochana, nie otrzymałam przyzwoitego wykształcenia. [...] Dzieliłam marzenia zwykłych ludzi, a oni czuli, że mój sukces jest dla nich nadzieją”.<br />
Była więc swoją własną dobrą wróżką. A widzowie czuli się szczęśliwi, gdy ją oglądali. I tak jest do dziś.<br />
Znajdziesz w tej książeczce wiele anegdot, które ją pokazują w zbliżeniu, jak w błysku flesza. Ciągle niezrównaną.</p></blockquote>
<blockquote><p><strong>Fragment książki:</strong><br />
Ella Fitzgerald uważała się za twoją dozgonną dłużniczkę. Opowiedz, w jaki sposób jej pomogłaś.<br />
Nie zrobiłam nic niezwykłego. To ona była niezwykła – ten głos, o mój Boże! ten głos! Wtedy miała trudności z organizacją występów, możesz w to uwierzyć? Z powodu koloru skóry. Zadzwoniłam do właściciela [klubu] i powiedziałam, że jeśli zgodzi się na jej występy, ja co wieczór będę siedziała przy frontowym stoliku [...]. Właściciel ją przyjął [...]. Potem nie miała już problemów z koncertami.</p></blockquote>
<p><a href="http://blogksiazki.pl">blogksiazki.pl - nasz blog o książkach</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogksiazki.pl/na-kawie-z-marilyn/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

