Piractwo – http://peb.pl/ cd.

Paweł:

W dniu dzisiejszym spotkałem się z piractwem które spotkało również moje wydawnictwo. Na forum http://peb.pl/ ukazały się e-booki Oficyny Wydawniczej IMPULS zamieszczone przez odyn44 ! Podobnie jak koledzy z Akapit Press podkreślam, że ani autorki ani O.W. IMPULS, nigdy nie wyrażali zgody na rozpowszechnianie tych tekstów w formie e-booków. Jest to działanie niezgodne z prawem, walczymy, by zarówno właściciele serwisów, jak i ich użytkownicy odczuli konsekwencje takich działań. Sprawę oczywiście nie pozostawiamy bez echa. Chciałbym zaznaczyć, że pseudo „forumowicz” zamieszcza nielegalnie e-booki różnych wydawnictw.

Nielegalne e-booki można ściągać z poniższej strony:

http://peb.pl/dokumenty/

Kategorie: AktualnościTags: , , , Dodaj do ulubionych

68 Responses to Piractwo – http://peb.pl/ cd. RSS Comments (RSS)

  1. sssss napisał(a):

    przeszkadza to szanownemu panu, uważam że jak komuś książka będzie bardzo potrzebna to na 90% ją kupi, zbiedniejesz, o ile ? człowiekowi zawsze mało, jeśli chodzi o piractwo z wielką chęcią bym zapłacił za np. płyty audio, gry, książki, itp. gdyby były tańsze albo po prostu było by stać mnie na nie, a tak wydaj w jeden dzień np. 200 pln…. to kwota na ile średnio rozgarnięty meloman ściąga albumy z muzyką plus inne rzeczy. Nie pan jeden jest „okradany”, jeśli chodzi o liczby są większe, takie że księgarz internetowy nigdy ich nie doskoczy 😉
    Jeden serwis zniknie pojawi się następny…..

    Pozdrawiam

  2. kajtek napisał(a):

    A czy posiadacz legalnego e-booka (kupionego) może go rozpowszechniać? Również chyba nie. Żadnego nie mam i nie zamierzam.

  3. abc napisał(a):

    Zamknijmy też najlepiej biblioteki gdyż można tam wypożyczyć za darmo książki. Piractwa nie popieram ale też z drugiej strony patrząc jeśli czytelnictwo w Polsce wynosi kilka procent to chyba i tak nie będzie niczego czytać pozostałe ok. 95 % nawet jeśli będzie można wypożyczyć za darmo z biblioteki.

  4. qwerty napisał(a):

    ” Na forum http://peb.pl/ ukazały się e-booki Oficyny Wydawniczej IMPULS zamieszczone przez odyn44 !”

    Na forum nie ukazały się żadne e-booki, tylko linki do nich, a to już zupełnie inna sprawa.

  5. RAFAELLOACER napisał(a):

    POLAK POTRAFI, PEB TO JEDNA ZE STRON DZIALAJACA JAKO HOSTING PLIKOW, UPLOADER JEST ANONIMOWY A UMIESZCZANIE LINKOW JEST LEGALNE, NIELEGALNE WYDAWALOBY SIE ZASYSANIE PLIKOW ALE NA SZCZESCIE NIE JEST, PRZYNAJMNIEJ W POLSCE.

  6. MARIO napisał(a):

    Wszystko jest legalne. Strony nie skasują bo tylko podawane są tam linki do plików a gdzie te pliki są to już inna sprawa. To tak jak byś miał w notatniku zapisane na pulpicie linki do jakieś gry. Przecież to jest legalne, a co do plików na serwerach to już inna sprawa. NARQA, a jak nie znasz polskiego prawa to sobie poczytaj trochę (w końcu chyba lubisz czytać)
    ;D
    lol 1000k

  7. krikri napisał(a):

    e-booki najwiekszy shi… jaki mozna wymyślić, ksiązke to przynajmniej mozna postawić na półce i udawać przed znajomymi ze jest się mądrym…

  8. oz napisał(a):

    Nielegalne e-booki można ściągać z poniższej strony:
    http://peb.pl/dokumenty/

    Rozumiem, ze jest Pan wlascicielem/pracownikiem wydawnictwa, ktorego ksiazki pojawily sie jako pirackie kopie w internecie i Pana pierwsza reakcja jest podanie do publicznej wiadomosci adresu, z ktorego mozna te Panskie ksiazki sciagnac?

  9. literat56 napisał(a):

    Moim zdaniem to wszystko to jakaś bzdura.
    Sytuacja jest podobna do muzyki na płytach CD. Od kiedy muzyka jest dostępna w sprzedaży internetowej po dostępnych cenach jest lepiej, przynajmniej za granicą, u nas jeszcze nie jest tak różowo.
    Moim zdaniem wydania elektroniczne i ich sprzedaż jest wyjściem z tej sytuacji – sprzedawać elektroniczne wersje, z rabatem 50% (pominięcie kosztów dystrybucji) i każdy będzie zadowolony 🙂

  10. Mike napisał(a):

    Uberto Ecco osobiscie umiescil swoja najnowsza ksiazke w wydaniu rosyjskim na torentach. Skutkiem takich dzialan byl 100krotny wzrost sprzedazy papierowej wersji (oczyscie pojawil sie sprzeciw tlumaczy).

    Moze to w koncu nauczy „tworcow” ze swiat sie troche zmienil w ostatnim czasie a zaden „twor” nie jest ich w calosci bo sami czerpia przeciez z roznych zrodel jak kultura i swiadomosc narodowa, za co nie placa ni grosza.

  11. apostrof napisał(a):

    Mike, czy ten tytuł Eco to może: Tajemniczy płomień królowej Loany?
    Skąd o tym wiesz? Można coś na ten temat znaleźć gdzieś w sieci? Ja szukałem w google ale nic nie znalazłem na ten temat :/

  12. Ja też jestem ciekawy tego tytułu Eco 🙂
    Jest gdzieś w sieci jakieś potwierdzenie tego że sprzedaż wzrosła po umieszczeniu tytułu w Internecie (torrent)?
    Ja znam przypadki kiedy w ten sposób rosła sprzedaż muzyki – był opisywany przypadek, że jakaś grupa muzyczna umieściła swój utwór do ściągnięcia w sieci, a Klient płaci za ściągnięcie tyle ile uważa… podobno zarobili na tym bardzo dobrze.

  13. AniaW. napisał(a):

    Znalazłam coś na ten temat na rynku książki:

    Coelho opowiadał także o swoim internetowym projekcie The Pirate Coelho – stronie internetowej, na której raz w miesiącu umieszcza darmowe pełne wersje swoich powieści. „Z zadowoleniem oznajmiam, że zamiast spadku sprzedaży »Alchemik«, jedna z moich pierwszych powieści dostępnych w Internecie, we wrześniu od roku znajdowała się na liście bestsellerów »New York Timesa«. To najlepszy dowód na kierunek rozwoju naszej branży: wykorzystajmy promocję w świecie wirtualnym, a odniesiemy sukces w realu. Taka jest przynajmniej idea mojej strony Pirate Coelho, na której zamieszczam linki torrent moich wszystkich powieści, które można ściągnąć z Internetu. Później użytkownik sam postanowi, czy kupić prawdziwą książkę, czy nie” – obwieścił.

  14. Kesi napisał(a):

    hehe pewnie piraci będą jedynymi którzy przeczytają tą książkę ^

  15. hacker607 napisał(a):

    Witam!
    Pan Pawel podajac tego linka zapewne zwiekszy liczbe sciagniec tych plikow z ksiazkami. Bardzo madre posuniecie.
    Podoba mi sie pomysl, ktory stosuje wiele wydawnictw. Mowa tutaj o legalnych ebook’ach w internecie. Sa o wiele tansze i pomijaja wiele kosztow.. marza dystrybutora, koszty transportu, papier + koszt druku.
    Dokladajac do tego ochrone srodowiska, mniej spalonego paliwa i mniej wycietych drzew, uwazam ze powinien to byc glowny klanal dystrybucji np. ksiazek.
    Ostatnio zakupilem ksiazke z cyklu „Sam naprawiam – Opel” wlasnie w taki sposob, ktora kosztowala 19zl ,a jej papierowe wydanie ponad 40zl. Roznice sa kolosalne, a material ktory przeczytalem zakupilem LEGALNIE.
    Polecam Panu Pawlowi z ww. oficyny wydawniczej, by stal sie bardziej nowoczesny i szukal sposobow na przyciagniecie klienta.

  16. alejandro napisał(a):

    A to ciekawe z rynku-ksiazki: http://rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/internetowe-piractwo-to-fun_18240.html

    „Tylko co piąty Polak uważa ściąganie z Internetu plików objętych prawami autorskimi za naganne” – informuje portal Wirtualnemedia.pl, powołując się na wyniku najnowszych badań z cyklu D-Link Technology Trend.

    Z kolei 23 proc. ankietowanych twierdzi, że właśnie możliwość uzyskania za darmo różnych dóbr kulturalnych tą droga świadczy o atrakcyjności Sieci. Jedynie 21 proc. respondentów stwierdziło, że „piractwo sieciowe” to coś złego. Odmiennego zdania jest 36 proc. odpowiadających, a 44 proc. nie ma na ten temat wyrobionej opinii.
    Niezwykle ciekawie prezentuje się także odpowiedź na pytanie, o to co stałoby się gdyby pozbawić nas możliwości darmowego pozyskiwania treści z Internetu. Na tańsze rozwiązania technologiczne, czyli tańszy dostęp o gorszej przepustowości zdecydowałoby się wówczas 10 proc. z badanych, a 6 proc. zrezygnowałoby z utrzymywania łącza. Spadek atrakcyjności samego Internetu skutkowałby w 37 proc. przypadków. Przeciwny pogląd wyraziło z kolei 31 proc. ankietowanych.

    W badaniach pojawiło się także pytanie, o to, co powinniśmy zrobić, kiedy już „ściągniemy” muzykę lub film z Internetu. „Nic” odpowiedziało 39 proc. badanych, natomiast 9 proc. opowiedziało się za zakupem oryginalnego produktu, a kolejne 5 proc. uzależnia to od tego, czy nielegalnie pozyskany produkt przypadł nam do gustu.

  17. walzer napisał(a):

    Chłopie bierz mniejszą marże za książki to tylko orginały bedę kupował, a tak dziękuje peb.pl 😀

  18. Bazyli napisał(a):

    http://dndetails.com/peb.pl

    Proszę napisać pismo do Administratora Niemieckiego Hostingu/Serwera Dedykowanego że peb.pl to forum odnośników typu Warez
    Kopię pisma w języku Niemieckim proszę przesłać na adres info@bka.de
    To adres Bundes Polizei.

    Policja Niemiecka zmusi w trybie procesowym do zamknięcia strony u tego Niemieckiego dostawcy.
    o tyle peb.pl sobie poszuka nowego hostingu.
    To co w Polsce jest legalne w Europie nie za bardzo 🙂

  19. bad_wolf napisał(a):

    Tja – a niemiecka policja, już czeka aby zamykać fora z warezem, jakby nie miała ważniejszych rzeczy do roboty! Tam niestety, to nie Polska! 😉
    …Forum będzie już działać następnego dnia na innym serwerze!
    I ostatnie, peb działa juz kilka lat, na razie nikomu nie udało się go zamknąć i wam raczej się to nie uda!!!

  20. kamil napisał(a):

    Dobrze Ci tak !!!!
    Jakbys sprzedawal po 10 zł to by szlo ale jak sprzedajesz po 1000zł to watpie ze ktos kupi ksiazke czy proogram !!!!HAHAHAHAHAH

    „Długopis wzielem czyli ukradlem bo wlasciciel go nie ma”!!!
    Program „Kradniesz” wlasciciel go ma i ten co skopiował go ma czyli
    w przykladzie pierwszym jest to kradziez a w drugim nie bo bierzesz i ma go wlasciciel i czlowiek kopiujący !!!

    LUDZIE OBY JAK NAJWIĘCEJ BYŁO POBIERAJACYCH SCRAKOWANE PROGRAMY LUB
    EBOOKI CZY GRY!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  21. Majson napisał(a):

    Osobiście nie wyobrażam sobie czytania książki na laptopie ale krótsze teksty jak najbardziej tak. I np. jak jestem w Polsce to kupuje prasę po prostu w kiosku, ale jak jestem zaganicą to czesto wybieram pdf. I co nasi kochani prasy wyczyniają? Każą nam insalować jakieś bezsensowene czytnyki zamiast po prostu sprzedawać prasę w powszchnie znanych i lubianych pdfach. Poza tym dziwi mnie np. że tylko Wprost udostępnia swoje stare magazyny w necie za darmo. Czemu inni wydań z przed miesiąca nie dają za darmo do sieci? Co im szkodzi że ktoś ich art przeczyta?! Przy okazji zobaczy sporo reklam – ściaganlość z oficjalnej strony wydawcy mogą potem przedstawić agencją reklamowym np. że kupili państwo u nas rekalamę i że jeszcze ona żyje. Wiec moja dobra rada, dostosowujecie się do realiów i biznes będzie się dalej kręcił.

  22. thex napisał(a):

    Moim zdaniem to ten post jest zupelnie niepotrzebny. E-booki to swietna sprawa, jet pelno osob ktore nie moga sobie pozwolic na kupno ksiazki poniewaz jest ona np za droga, nie w kazdej ksiegarni idzie ja dostac, itp. Ebooki bardzo latwo znalezc i nic nie kosztuja, a przeciez o to wlasnie chodzi – jak najszybszy dostep i najtanszy (nawet darmowy) dostep do informacji jaki daje nam INTERNET. Ludzie jest XXI wiek, technologia sie rozwija, systemy czytania tekstu itp, ulatwienia dla niewidomych, pomysleliscie o tym ? a Te wszystkie lasy, ktore sa wycinane zeby robic wasze glupie ksiazki w stylu „Impuls zaprasza na promocję – “Tarot a religia” Paweł Dziwisz „…jestescie zalosni i zacofani !!! a ebooki i tak i tak beda 🙂

  23. Damlinor napisał(a):

    Taka już jest mentalność, pamiętam jak była premiera Harrego Pottera 7, dwa miesiące po premierze pojawiły się dopiero książki w naszych księgarniach po angielsku. A ponad rok po Polsku, powiem szczerze, sam brałem udział w tłumaczeniu Harrego pod rozsyłanie piractwem, miałem kontakt z jednym hostem parę tygodni po premierze Polskiej który rozsyłał książkę, a potem pytanie i powiem, że na pytanie czy kupiłeś Harrego po Polsku w wersji książkowej na 120 osób 104 kupiły….

  24. r2d2 napisał(a):

    O ile pamiętam to portal peb.pl jest forum na który użytkownicy wymieniają się linkami a nie plikami więc jest to wymiana informacji o zasobach. Taka sama jak w wiadomościach telewizyjnych – ZABROŃMY tego. Wiadomości telewizyjne to piractwo, gazety też???
    A książki naukowe hmm… pewnie też.
    Stwórzmy naród debili będzie wesoło.
    Człowieku, gdybyś był tak naprawdę mocno zaangażowany w ochronę dóbr „swojego” wydawnictwa i tak byś chciał pomnażać jego dobra to byś podrzucił pomysł aby publikować w sieci krótkie fragmenty z waszego dorobku.
    Gość czyta, zainteresuje się i kupi, a tak to buzia w ciup i cichaj chłopie, cichaj. Boś jeden a użytkowników tysiące.

  25. dk napisał(a):

    No i co z tego, że zamieszcza? Nie tam, to gdzie indziej. Ebooki to świetna sprawa, zwłaszcza te naukowe zagraniczne, niedostępne w Polsce w żaden sposób.

  26. Fantastyk napisał(a):

    Bądźmy szczerzy – gdyby książki byłyby w normalnych cenach oraz dostępne w co większym kiosku to byłoby niewielu ludzi zasysających książki z internetu. Co by nie mówić – przeczytałem dziesiątki e-booków i z całą stanowczością mogę powiedzieć że lepiej czyta się papierowe książki. Więc apel do wydawców – spuśćcie ceny to paradoksalnie zarobicie więcej.

  27. Nie Martw Się napisał(a):

    Nie bądzcie tacy pewni koledzy z Peb.pl

    Bdsm.pl strona główna jest zdjęta przez Panią Prokurator z Krakowa.
    Nie za rozpowszechnianie pornografii.
    Znalazł się inny ciekawy poboczy paragraf nie związany z pornografią.
    Chcecie się załozyć że ten paragraf nie pasuję do peb.pl ?
    Proponuje koledze zgłosić się do prokuratury Krakowskiej ul. Mosiężnicza 2 tam się dowiesz jak napisać doniesienie do prokuratury.

    A co do komentarza kolegi bad_wolf to grubo się myślisz strona zniknie z serwera w Niemczech .
    Możecie przenieść sobie tylko do Rosji

    Ponadto w projekcie ustawy telekomunikacyjnej jest nowy proponowany zapis. 🙂

    „Kto w jakikolwiek sposób ułatwia lub wskazuje zródło majace na celu uzyskanie dóbr materialnych objetych prawem autorskim.Podlega……… ”

    Módlcie się aby to nie trafiło do sejmu.

    Kradziez czy pomoc w Kradziezy to to samo.

    Ave złodzieje.
    Ciekaw jestem jakby ktoś Was okradł ,Waszą rodzinę czy warsztat Waszego tatusia.A wy byście na forum napisali tylko że za darmo narzedzia z warsztatu tatusia można zabrać z Francji z magazynu z ulicy takiej a takiej.

    Podwójnie moralni złodzieje cwaniaczki Polaczki

  28. Prawo Vagla napisał(a):

    W styczniu 2009 wchodzi w życie podpisana nowa ustawa o prawie telekomunikacyjnym.Podpisana przez Pana Lecha Kaczynskiego.
    Na podstawie tej ustawy operator telekomunikacyjny jest zmuszony bez decyzji prokuratora do udostępnienia i wskazania osoby podejrzanej o przestępstwo która używa jego połączenia strukturalnego.
    Po Polsku to oznacza że UPC,Aster City ,TPS-A ,Toya itd.
    MUSI wydać dane osoby która jest podejrzana o przestępstwo.
    Dotychczas mogła ale nie musiała i nie wydawali.

    Peb.pl załatwiamy prosto .
    W Niemczech obwiązuje taka sama ustawa od dnia 13 sierpnia 2004 roku.
    Policja Polska występuje z wnioskiem do organów Niemieckich o wydanie pełnych danych „operatora ,leasingodawcy” wymienionego forum.
    Dane te przekazywane są Polskiej Policji nawet z całym archiwum forum oraz logami serwera.
    Własciciel forum nie musi być powiadamiany ponieważ i w Polskim i w Niemieckim prawie jest to etap dochodzenia.

    Następnie Polska Policja przetwarza dane i wystepuje do operatorów telekomunikacyjnych oraz dostawcow tych usług o ustalenie danych personalnych abonentów.(wspóldzielone Ip nie uratuję)

    Następnie wybiera dane 100 osób.I wkracza zgodnie z decyzją prokuratury do 100 mieszkań lokali jednoczesnie po godzinie 6 rano zgodnie z Polskim prawem.

    Po znalezieniu oprogramowania które zostało nabyte pozyskane w nielegalny sposób dalej wiecie co się dzieje.

    Ale nie wiecie co się dzieje z Peb.pl ?

    Policja informuję prasę radio i telewizję o spektakularnym namierzeniu i ukaraniu winnych.

    I takie fora internetowe same przestają istnieć ze względu na duże niebezpieczeństwo konsekwencji prawnych nie dla właścicieli a dla Użytkowników.

    Poczekajmy do stycznia

  29. zniknie peb? napisał(a):

    Zniknie peb, to pojawi się jakiś następny serwis.
    I co szanowni państwo? Zostanie złapane 100 osób z nielegalnym oprogramowaniem (z Waszymi e-bookami na dysku), policja odniesie sukces, media nagłośnią świetną akcję wymiaru sprawiedliwości. Brawo.
    A Wasze e-booki i tak już krążą po sieci i dalej będą krążyć. Nie na pebie, to na innym forum. Kto szuka, ten znajdzie. Nie da rady uniknąć piractwa dopóki ludzi nie będzie stać na wasze produkty. Nie chce mi się wierzyć, że autorzy poprzednich wypowiedzi straszący sankcjami prawnymi i przytaczający nam treści wchodzących w życie ustaw nie mieli nigdy do czynienia z „zapasowymi kopiami”. Nie oszukujmy się, popatrzcie państwo na siebie, na swoich bliskich i znajomych. Czy nikt z nich nie ma styczności z tak zdobytymi dobrami? A jeżeli dalej uważacie, że jesteście świetlanym przykładem, jako pierwsi rzućcie przysłowiowy kamień.
    Pozdrawiam, magister prawa uniwersytetu śląskiego

  30. Adrian napisał(a):

    RAFAELLOACER – piszesz głupoty! Hosting znajduje się nie na serwerze „peb”! Tam się znajdują linki do plików, które są na jakimś innym serwerze. Forum jest jak najbardziej legalne. Wykorzystywanie tych plików bez posiadania oryginałów jest nielegalne. Peb to jest nic. Nie wiecie co się dzieje na innych forach. Tylko że do peb każdy ma dostęp. Widocznie mają wtyki w policji;)

  31. Mniejsza z tym napisał(a):

    Po pierwsze – na forum nie znalazły się e-booki, a co najwyżej linki do nich.
    Po drugie – dlaczego konsekwencje odnieśc mają właściciele serwisu? Administracja nie ma możliwości zapoznania się z treścią każdego tematu umieszczonego na forum, dopiero zgłoszenie praw autorskich z linkami do wątków, gdzie są one łamane umożliwi im usunięcie nielegalnych treści. Prawo w tym momencie złamał tylko uploader.

    Reasumując – polecam zaznajomienie się z sytuacją i prawem do niej obowiązującym, dopiero później publiczne wypowiadanie się.

  32. Kron napisał(a):

    Źle podchodzicie do sprawy definiując pojęcie ściągania rzeczy z Sieci. To nie jest kradzież. Mówi sie o tym i ludzie się właśnie czepiają nazewnictwa. Podchodzi się do tego inaczej. Autor stworzył dzieło – książka, film itp. I teraz, jeśli nie zapłacisz mu za to wynagrodzenia, to wara od produktu. Możesz iść do wypożyczalni, kupić film lub ściągnąć z Sieci za opłatą. Autor nie udostępnia dzieła za darmo, a chce – i tu należy uszanować jego wolę, abyś Ty mu dał pieniądze za to dzieło. Ktoś wyżej mówi o bibliotekach. Chłopie – autorzy godzą się na to, że stworzona przez niego pozycja może się tam znaleść. Innymi słowy. Spotkaj się z Panem twórcą X twarzą w twarz. On Ci powie:- tak pozwalam Panu iść pożyczyć książkę za darmo, pozwalam Panu ją zakupić, ale nie zezwalam na ściąganie jej z Internetu bezpłatnie. Rozumiecie? Jeśli ja nie zezwolę komuś wejść do mojego mieszkania to nie możecie tego zrobić, jeśli nie chcę abyś pasożycie pobierał z Sieci książkę, którą tworzyłem dwa lata, to tak ma zostać. To mój/autora produkt i ja decyduję w jakiej formie może do Ciebie trafić.

  33. JustMe napisał(a):

    Nie rozumiem o co autorzy dzieł się tak wściekają, czyżby tworzyli kiepskie dzieła? A może są po prostu zachłanni? Bo jak człowiek musi najpierw zapłacić twórcy by móc poznać dzieło to autor się nie musi starać, więc jest to im wygodne.

    Z drugiej strony dlaczego nie miałbym zapłacić twórcy za produkt który mi przypadł do gustu?
    Jeżeli twórca ma tworzyć musi najpierw mieć co do garnka włożyć, więc ludzie kupujcie oryginalne produkty.

    Co do walki z takimi forami to jest to walka z wiatrakami. Ja na miejscu twórców bardziej stawiałbym na zachęcanie ludzi, aby kupowali oryginalne produkty, niż trwonienie pieniędzy na kolejnych prawników (za którymi nie przepadam :P).

    Wysokie ceny książek? Zależy których. Ceny kling informatycznych to zazwyczaj jakieś 60 – 100zł, no fakt to może i jest sporo, ale np. Thinking in Java ma aż 1250 stron – spróbuj coś takiego wydrukować niskim kosztem:P Natomiast książki przygodowe, fantasy, czy science fiction to 20 – 50 zł czyli nie aż tak drogo biorąc pod uwagę fakt, że jeżeli książka jest ciekawa to najprawdopodobniej przeczytasz ją parę razy.

    Jeżeli chodzi o ebooki to i tak bardziej wolę papier, w przeciwieństwie do monitora wzrok mi się tak szybko nie męczy.

  34. Rififi napisał(a):

    No i PEB’a nie ma…

  35. Name napisał(a):

    Szkoda iż ludzie nie znają innych sposobów załatwiania spraw i niczego się nie uczą, ale to wskazuje na IQ. Naprawdę pomimo grypy uśmiałem się do łez z tego histerycznego listu piractwo, walczymy, nie pozostawimy bez echa. Jest takie powiedzenie, wygra bitwę ale przegra wojnę i tak ebuki z tej firmy będą w sieci jak internet długi i szeroki…

  36. RKS1950 napisał(a):

    No i po co ta cała afera? Zrobiliście tylko darmową reklamę ww. forum. Sam artykuł uważam za żenadę: wielki płacz, jakbyście ponieśli straty, sięgające niebotycznych sum, a prawda jest taka, że gdyby nie peb.pl, to mało kto wiedziałby o tym wydawnictwie.

  37. kab napisał(a):

    peb powinien usunac takie linki
    next time, jesli to byly linki z RS, prosze napisac maila (po angielsku)raportujacego na

    abouse@rapidshare.com

    po max 2 dniach linki beda usuniete

    pzdr

  38. sm0ku napisał(a):

    Nie rozumiem tego tematu … czyzby marne wydawnictwo chcialo zrobic reklame i szum kosztem innych? Czy wydawnictwo az tak marnie prosperuje? Chyba tak … Rapidshare, inny host, e-dysk … kazdy ma prawo zrobic sobie kopie gry, programu a nawet ksiazki i umiescic ta kopie gdzie chce …

    Caly ten szum jest g*** wart tymbardziej iz czytelnicy wola kupic/wypozyczyc ksiazke gdyz jest poreczniej czytac niz tak z ekranu. a druga sprawa – kasujac wszystkie pseudo nielegalne publikacje nie zmusicie nikogo do zakupu ksiazki wiec Wasza sprzedaz i tak nie wzrosnie a moze i spasc, gdyz tego typu publikacje w necie reklamuja produkt zachecajac do zakupu … no ale jesli jakosc marna to i zysk marny…

  39. R napisał(a):

    Tak się składa ze tez pracuję w wydawnictwie. Sumaryczny koszt (uwzględniający pracę ludzi, kontrakt autorski, druk itd itp) egzemplarza książki wynosi około 5 złotych. Rzeczona książka w hurcie kosztuje 30 PLN. Na półce w sklepie 40. Dlatego ja się pytam: czemu Wy, Szanowni Wydawcy przez duże K, głowicie się czemuż to, ach czemuż, młodzi ludzie i studenci kradną naszą pracę? Choć staram się kupować książki też mnie nie stać na nowe i dlatego kupuje na allegro i w antykwariatach ale zdarza mi się ściągać i pdf’y. Popatrzcie Panowie Brzuchaci zza biurek na kieszenie swoich odbiorców a potem walczcie z przestępstwami!

  40. cathy napisał(a):

    a co jesli ktos potrzebuje danej ksiazki, np. w jez. ang. czy hiszp., niem. i nigdzie nie moze jej dostac bo jest z 1950 roku, tez nie ma jej sciagnac jesli jest na internecie?? kiedys obdzwonilam wiekszosc ksiegarni w polsce zeby dostac pewna ksiazzke, wlaczajac wydawnictwa uniwersyteckie, i panie mnie wysmialy, ze poszukuje ksiazki sprzed 8 lat, takze czasami sciagniecie czegos z neta jest jedynym wyjsciem..

  41. KUBUSekPL napisał(a):

    Człowieku, ty nie wiesz ze peb.pl to forum typu „warez”? Tam Pseudo forumowiczem jest ten kto nic nie umieszcza.
    A dla ludzi którzy to wrzucają to gratsy, a ty se kup swoje książeczki po 40 zł za sztukę. Kolejny palant który myśli że nie piraci.

  42. Javi napisał(a):

    Jak e-book jest popularny na necie to rośnie sprzedaż. Każdy normalny wydawca o tym wie. Czytanie na monitorze jest nie wygodne a drukowanie zbyt kosztowne, więc ludzie przeczytają fragment i lecą kupić książkę. Chyba, że wasze wydawnictwo jest chore w przeciwieństwie do naszego.

  43. bo tak napisał(a):

    Dlatego to wyroznia miernych tworcow od naprawde dobrych . Ci ktorzy sprzedaja dziesiatki tysiecy plyt/ksiazek uwazaja ze siec tylko napedzi im sprzedaz danego „dziela” . Jak ktos jest fanem i tak kupi plyte spiracona wersja sluzy mu tylko ocenie/lub wstepnemu przesluchaniu za pare dni poleci do sklepu . Z tym ze ceny w przypadku tych wielkich sprzedajacych setki tysiecy plyt sa takie same jak i tych miernych…. to ci malutcy podnosza alarm bo ich sie okrada …tragedia . Jak chcecie miec pieniadze to wezcie sie do pracy. Polecam brac przyklad z najlepszych ktorzy sprzedaja tysiace/miliony

    „Podczas wystąpienia na konferencji Digital Life Design w Monachium Paulo Coelho przyznał, że bezpłatnie rozpowszechnia swoje własne książki w Internecie. Jeden z najbardziej znanych pisarzy XX i XXI wieku wzbudził tym niezadowolenie wydawców i podejrzenia o łamanie praw autorskich.” fajnie ci wydawcy maja …chyba cos nie tak tu jest ;). Pozdro and peace 😉

  44. czytelnik napisał(a):

    Takie oburzenie Wielkich Szanownych Wydawców jest śmieszne. Macie gigantyczne marże na produkcie, bo cena wyprodukowania przeciętnej książki to kilka złotych, a w księgarni ona już kosztuje kilkadziesiąt! Przecież to jest rozbój w biały dzień! Dopóki nie zmniejszycie wyraźnie cen, dopóty sprzedaż nie wzrośnie. Wielu ludzi w Polsce zarabia 1000 zł miesięcznie. Przecież to wystarczy ledwie na 20 książek! Powiedzcie komuś w normalnym kraju, że miliony Polaków muszą cały miesiąc pracować, żeby móc kupić 20 książek to chyba dostanie zawału serca! Macie jeszcze jakieś wątpliwości dlaczego jest słaba sprzedaż? Cóż za hipokryzja i obłuda! Cieszcie się BARANY, że ktoś w ogóle chce czytać wasze książki w internecie, bo to tylko zwiększa szanse na sprzedaż w księgarniach. Ale wam idiotyczne, komusze myślenie już chyba pozostanie do śmierci – musi wymrzeć pewna generacja ludzi do cna, by w ogóle zacząć rozmawiać o tym, że może być w Polsce lepiej. Jesteście zacofani, zakłamani i po prostu głupi.

  45. czatowiec napisał(a):

    Chyba miną 2 pokolenia co najmniej zanim wydawcy przestaną myśleć XIX wiecznie.. 😐

  46. Gutenberg napisał(a):

    Dzięki temu ktokolwiek usłyszy o Twoim wydawnictwie hehe! Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)!

  47. elriv napisał(a):

    Ciekawe te opinie ,ja bez zenady sciagam dziesiatki e-bookow ,roznej masci i np.ostatnio kupilem jedna ksiazke za 59zl (pdf-a mialem 3 lata).
    Zreszta placac za klka ksiazeczek dla dziecka (tu nie ma mowy o ebookach) i 4-5 dla mnie 180zl ,nie wyobrazam sobie zakupow w ksiegarni nawet znanych autorow zanim nie bede przekonany ze dana ksiazka jest mi naprawde potrzebna .
    Dzieki ebookom poznalem autorow ,ktorych bym na polce nie tknal ,bo w domu nie mam tyle miejsca na polkach ,bo nie sposob kupowac wszystkich – nie wystarczy na rachunki 🙂 .
    Dzieki linkom na peb.pl poszerzamy horyzonty .
    Autorzy reklamujcie sie pdfami – nawet nie obszerne fragmenty ksiazek ,cale ksiazki !!!
    Mysle ze piszecie nie po to zeby cos do garnka wlozyc .
    Mozna pisac i utrzymywac sie z innej pracy .
    Takie to juz jest bycie tworca.
    Pozdrawiam bo mi dziecko depcze po ksiazkach 😉 .

  48. nightmare napisał(a):

    pytanie czy piszący tą informację Paweł z Wydawnictwa IMPULS nie odkrył linków przypadkiem, szukając innych rzeczy, które chciał sobie ściągnąć 😉 Jakby zajrzeć w jego prywatny komputer ciekawe coż byśmy znaleźli, bo skoro się oburza – jak rozumiem jest wzorem jeśli chodzi o legalność swoich zasobów.

  49. distinct napisał(a):

    do CZYTELNIK:
    kilka złotych to moze kosztowac wydrukowanie cienkiej bajeczki na gównianym papierze i jesli zrobisz co najmniej z 5 tys sztuk
    a nikt obecnie nie chce ryzykować wtopy i od razu robić takiego nakładu
    niestety drukarnie sie nie bawią w dobroczyńców i od pewnego czasu podnoszą stopniowo ceny

    czatowiec:
    mam nadzieje, ze to nie stanie się już za dwa pokolenia, kiedy to ludzie zaczną myśleć kategoriami złodzieja

    elriv:
    masz empiki, saloniki itp. możesz iść przeczytać książkę i się przekonać czy jest dobra, wielu publikuje też obszerne fragmenty, więc nie narzekałbym tak bardzo. sam wydaję miesiecznie nieraz ponad 100 zł (chociaz zarabiam bardzo male pieniadze) na ksiazki, które są mi niezbędne, a w dodatku, jako że są to książki naukowe, nie mogę liczyć na kupienie czegokolwiek za 8-10 zł

    nightmare:
    kto powiedział, że wszystko co jest na pebie, jest nielegalne?

  50. nightmare napisał(a):

    distinct:
    nie wiem kto, na pewno nie ja..
    ale rozumiem do czego „pijesz”. Moja odpowiedź: nie czarujmy się, że na peb.pl chodzi się po legalne rzeczy. Legalne rzeczy to można znaleźć i ściągnąć na pierwszej od góry stronie, wyszukanej Googlem, bez „szarpania się” (bo właściciele kont Premium to mniejszość) z Rapidsharem.
    Już piszę o co mi chodziło – otóż wkurzają mnie ludzie, którzy uważają się za moralizatorów lub/i we własnym mniemaniu ofiary piractwa, a sami są nielepsi. Bo piratem jest ten co ściąga/ściągnął nielegalne z punktu widzenia praw autorskich treści, a nie tylko ten, jak to się niektórym wydaje, co robi to często i na dużą skalę. Bynajmniej nie wskazują tu z całą pewnością na autora artykułu, ale prawdopodobieństwo, że w mojej teorii jest ziarno prawdy i niestety wspomniany Autor nie mógłby pochwalić się czystym w tej kwestii sumieniem, jest w tym kraju przytłaczająco wysokie.
    Tak więc reasumując – jeśli ktoś sam piraci(ł) – nie się nie oburza i co najwazniejsze – niech się NIE DZIWI!

  51. pipm napisał(a):

    Pan wydawca się oburzył ? Haha, więc może wasza klika obniży ceny książek co ?

    Studiuję pewien kierunek, idę do księgarni a tam książka za 280 zł…Paranoja.

    Chcę sobie kupić zestaw komiksów, wcale nie jakiś super kolekcjonerskich – cena 1200 zł za 30 numerów…powaliło totalnie.

    Idę do Empika, chcę kupić zestaw książek – opowiadać – dla siostry – 500 zł…

    W końcu mówię sobie – kupię cokolwiek co jest dość ciekawe – wydawnictwo zwęszyło kilka opowiadań, wydało drożej i jaki skutek ? Książa za 80 zł…

    Zniżcie ceny do zjadliwych 20 – 30 zł to pogadamy bo tak to ja idę na PEB.PL i stamtąd ma książkę i starczy mi na życie i opłaty

  52. Zdzisław Kudelek napisał(a):

    Jakoś tak miałem unikalną okazję obserwowaćzmiany cen i nakładów książek pod koniec lat osiemdziesiątych… Wychodzi mi, że ten sam zysk, który był osiągany wydaniem 50.000 egzemplarzy Panowie Wydawcy usiłują uzyskaćwydając 3.000. Uzasadniają to „brakiem popytu”. Jasne, jeśli ziemniaki wycenić na 70 zyla/kg, to też będzie brak popytu. A jakiś małorolny będzie rozpaczał, że mu z pola kłącza kradną i sadzą na balkonach, złodzieje jedne.
    Panu autorowi posta dziękuję uprzejmie za reklamę forum, odwiedziłem, wzbogaciłem biblioteczkę. A do księgarni pójdę, kiedy zysk na egzemplarzu wróci no rozsądnego poziomu.
    Pytasnie: kto tu jest złodziejem? Autorzy udostępniają swoje działa w sieci, a przeciwni są temu właśnie wydawcy, tłumacze itp… hehs :-/

  53. B. napisał(a):

    Na książki i czasopisma mogę wydać kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Wolę je wydać na pozycje których nie odłożę na półkę na wieczne zakurzenie po jednym przeczytaniu… dlatego ściągam książki z sieci.
    Nazwijcie mnie złodziejem jak chcecie, ale – co tracą na tym wydawcy? Choćbym się, mówiąc kolokwialnie, ***rał, więcej nie wysupłam.
    Dzięki zaś możliwości ściągania książek z sieci , kupiłem ostatnio choćby „Narrenturm” i szykuję fundusze na kolejne dwa tomy Trylogii Husyckiej, choć – o zgrozo – mam je na dysku.

    PS.
    Dziś słychać gorzkie żale wydawców roniących łzy nad tym że można ściągnąć za darmo ebooka zamiast kupowania ich książki za 70 złotych. Jutro – w prasie pojawi się notka że ileś tam procent Polaków nie przeczytało nawet jednej książki w ciągu roku…
    …To chyba najlepszy komentarz dla całej sprawy.

  54. nope napisał(a):

    A jaka jest alternatywa dla tych, ktorzy mieszkaja za granica i nie bardzo widza sprowadzanie kilkudziesieciu/kilkuset ksiazek rocznie gdzies tysiace kilometrow od Polski? Czy naprawde wydawcy sa w stanie wysylac mi co miesiac do Nowej Zelandii ksiazki, ktorych zakup oplace, ale przesylka bedzie na koszt wydawnictwa? Szczerze watpie…
    Pozdrawiam.

  55. de napisał(a):

    „Ave złodzieje.
    Ciekaw jestem jakby ktoś Was okradł ,Waszą rodzinę czy warsztat Waszego tatusia.A wy byście na forum napisali tylko że za darmo narzedzia z warsztatu tatusia można zabrać z Francji z magazynu z ulicy takiej a takiej.

    Podwójnie moralni złodzieje cwaniaczki Polaczki”

    Wszystkich pracujących – co miesiąc okrada ZUS i Urząd Skarbowy. Mówię od lat, że nie zgadzam się na płacenie im takich kwot – i nikt mnie nie słucha – dalej jestem okradany. To nasze Państwo jest dwulicowe a nie obywatele. To Rząd okrada ludzi do gołej skóry – a potem dając im ochłapy przestrzega – „tylko teraz żyjcie za te grosze uczciwie”…

  56. faro666 napisał(a):

    boże jakie z co po niektórych są matoły!!! peb to warez?! peb to serwis hostingowy?! czizys!! widzę że akcja zamknij forum nic nie dała(LOLx100) ludzie jesteśmy świadkiem postępu, ewolucji!! zacznijcie sie dostosowywać albo zginiecie marnie w świecie. prawda jest taka że ktoś jest fanem muzyki, filmu, książki etc. to ja kupi!!! sciagam patrze jest fajne kupuje (tak działa wiekszosc ludzi) wiec przestancie plakac i przystosujcie sie.
    pozdro

  57. wladek napisał(a):

    „prawda jest taka że ktoś jest fanem muzyki, filmu, książki etc. to ja kupi!!! sciagam patrze jest fajne kupuje (tak działa wiekszosc ludzi) wiec przestancie plakac i przystosujcie sie.
    pozdro”

    Myzyki ->nie kupi.. sciągnięcie plików FLAC i zgranie ich na płytę nie różnic się niczym w odsłuchu(przeciętny zjadacz chleba) niż płyta za 30-100 PLN

    Książki-kupi.. nie wyobrażam sobie czytania z ekranu…próbowałem. Podobnie ludzie których pytałem, książka zawsze pozostanie ksiażką.. do elektroniki przejdą może gazety plus te śmieszne readery do nich..

    Film.. raczej NIE.. w sieci są pełne wersję Blue Ray w jakości 720P co przy stale rosnącym średnim paśmie łącza internet na Klienta zwiększy na pewno zainteresowanie filmami w wysokiej jakości
    Ucierpią na tym przede wszystkim wytwórnie ale nie z racji mniejszego ruchu w kinach a z powodu mniejszego zainteresowania wypożyczaniem tych filmów(wypożyczenie blue ray to około 10 PLN?????)..do tego dochodzi VAT 22% dla wypożyczalni… ten interes się będzie zwijał w Polsce..

  58. Bartek napisał(a):

    >>Myzyki ->nie kupi.. sciągnięcie plików FLAC i zgranie ich na płytę >>nie różnic się niczym w odsłuchu(przeciętny zjadacz chleba) niż >>płyta za 30-100 PLN

    kupi kupi… ja jestem tego przykładem.
    Jako gówniarz ściągałem U2, Radiohead, byłem nimi zafascynowany totalnie. Ale kasy miałem 50 zł/miesiąc od rodziców. Teraz pracuję, zarabiam. Cholernie niewiele, ale wystarczy, żeby co jakiś czas coś kupić. Dyskografię Radiohead kupiłem parę miesięcy temu, U2.. U2 to oczko w mojej głowie. Nie kupiłem jeszcze wszystkich płyt studyjnych, bo czekam na kolejne reedycje. Mam natomiast wszystkie koncerty DVD (wszystkie w wydaniach Deluxe, 100-200 zł), plus wszystkie dotychczasowe reedycje w najdroższym wydaniu (zależnie od płyty – 100-200 zł), plus oryginalną przed ostatnią płytę, i ostatnią w edycji SuperHiperDeluxe, za około 200 zł. Parę winyli, parę książek (każda powyżej 100 zł). Byłem na trzech koncertach, na bilety wydałem około 1000 zł. Mało tego, w U2 wkręciłem parę osób (6 czy 7) i wszystkie z nich były w Chorzowie na koncercie w 2009, ze dwie jeszcze w 2005.
    Ile U2 dostało kasy ode mnie pośrednio i bezpośrednio? Parę tysięcy złotych. (ze 3-4?) Ile jeszcze dostanie? Pewnie parę razy tyle, jak zacznę porządnie zarabiać po studiach, a i wkręcę w U2 więcej osób, które po studiach zaczną jeździć na zagraniczne koncerty i wydawać mnóstwo kasy…

    A od czego wszystko się zaczęło? Od pirackiego ściągnięcia „Beautiful Day” z Kaazy czy Napstera, aby zobaczyć co też ten zespół uwielbiany przez mojego przyjaciela ma do zaprezentowania.

    Nie jestem wyjątkiem. Fanów z podobną historią w Polsce są setki, na świecie setki.. tysięcy. Wyobraźcie sobie, że każdy z nich dał U2 bezpośrednio 500$ dolarów. Przyjmijmy nawet te minimalne 100 000 fanów wychowanych na Kaazie i Napsterze. 50 milionów dolarów. To będzie obrót za 100 000 ludzi, a jak każdy wie fanów U2 ma miliony, może dziesiątki milionów. I ta liczba wciąż rośnie, młode pokolenie jest wychowywane głównie na ściąganiu na początku U2 z torrentów. Ale jutro pójdą do Empiku i kupią to wszystko hurtem albo pojedynczo.
    Co na to U2? Ano, od 2004 roku, czasu rewolucji elektronicznej (szeroki, tani dostęp do szerokopasmowego internetu), ich imperium znacznie urosło.

    I jakoś U2 nie narzekają, że im piraci zabijają sprzedaż. Nigdy nie narzekali i narzekać chyba nie będą. Raz wypowiedział się o tym Paul McGuiness, manager zespołu, ale głównie w trosce o mniejsze zespoły. Spadła im też sprzedaż w pierwszym tygodniu, tzn. nie była tak duża, jak ostatnio. Ale z czasem liczba sprzedanych albumów się wyrównała – wystarczy spojrzeć na polskie listy sprzedaży płyt, gdzie ostatnia płyta U2 utrzymywała się przez trzy-cztery miesiące w Top 10…

    Z Radioheadem mam podobną historię, ale kasy wydawałem na nich sporo mniej (około tysiąca złotych). I znowu, takich ludzi jest pełno.

    Pozdrawiam
    Bartek

    PS
    Wydawnictwa muzyczne powinny się zastanowić porządnie nad wprowadzeniem abonamentu do wspólnej bazy danych.. płacisz 100 zł/rocznie i masz dostęp do wszystkich ebooków/mp3 kiedykolwiek wydanych, możesz je ściągać do woli, itd., itp.
    100 zł razy 1.5 miliarda użytkowników internetu?

    Plus do tego mało wkurzające reklamy sponsorów na stronie z linkiem do downloadu.

    Cóż, odpowiedzcie sobie sami jakie to kwoty.

    Plus wersja darmowa, z całą muzyką, filmami do odsłuchu przez stronę, z brakiem możliwości ściągnięcia, reklamami pomiędzy utworami.

    No, ale to pewnie za ciężko wykombinować, łatwiej zasłaniać się prawem i przy okazji moralnością Kalego (bo nie uwierzę nikomu, kto mi powie, że nigdy nie ściągnął niczego nielegalnie).

  59. zibi napisał(a):

    A ja wydaję filmy instruktażowe – i co wg. szanownych kolegów powinienem zrobić? kupować tańsze płytki?

  60. B. napisał(a):

    Ciekaw jestem czemu niektórzy z uporem maniaka stawiają znak równości między piractwem do kradzieży przedmiotów materialnych…

  61. B. napisał(a):

    @zibi: A za ile owe filmy sprzedajesz? Nośnik + opakowanie spokojnie zmieścisz w 5 złotych, więc albo Twoje filmy są na tyle tanie, że nie opłaca się ich ściągać, albo koszt nośnika jest raczej niewielki w porównaniu do reszty…

  62. mdtr napisał(a):

    Niestety, książki w wydaniu papierowym nie są dla wszystkich. Osoby z dużą wadą wzroku wybiorą e-booka, mogą sobie wtedy ustawić dowolną czcionkę lub przy pomocy Expressiwo stworzyć audiobooka. Co oni biedni mają zrobić, skoro panowie z wydawnictw zamiast myśleć o nich potrafią jedynie sypać pogróżkami? A czy nie lepiej mieć zawartości pokaźnej biblioteki w kieszeni na karcie telefonu komórkowego niż na niezliczonej ilości regałów? Aplikacje do czytania książek w telefonie jest coraz więcej. Zresztą ebooki, jakkolwiek by nie były rozprowadzane, dla tych którzy zajmują się drukiem, offsetem, składem, produkcją i sprzedażą papieru, rozwożeniem i sprzedażą w księgarniach będą nie w porządku i koniec. I ja, kupując taką książkę muszę tej całej bandzie, każdemu z osobna, zapłacić jego działkę.Gdyby wszyscy mieli takie podejście jak pan z wydawnictwa wraz ze swoimi kumplami, to pewnie dalej mieszkalibyśmy w jaskiniach. Piractwo jest nie w porządku, ale to nie są gry ani muzyka. Tu jest o czym myśleć.

  63. PEBowicz napisał(a):

    Witam,
    Jak „Impulsowi” przeszkadza ze ktoś postuje linki (tylko linki!) na ogólnie dostępnym forum to niech nie ma pretensji do forum tylko do użytkownika i ewentualnie do administratorów stron share’ingowych gdzie są przechowywane pliki. O ile się informuję wystarczy kontakt z nimi (np z rapidshare.com) żeby usunąć pliki.

    P.S. Tu za granicą niełatwo dostać Wasze wypociny w konsystencji papieru 😉 AVE RAPIDSHARE (peb.pl etc.)

  64. wydawca napisał(a):

    Jestem wydawcą, więc chciałbym dorzucić parę groszy. Jak dla mnie możecie sobie kraść książki, czy to w księgarniach, czy w internecie. Od tego raczej nie zbiednieję.
    Ale mit o wysokiej marży i brzuchatych wydawcach jest po prostu śmieszny.
    Jedna z moich książek, powiedzmy ambitna literatura, tłumaczona z języka angielskiego, kosztuje 40 zł. Co składa się na tą cenę?
    60% tej ceny zabiera mi dystrybutor+księgarz
    30% to druk, tłumaczenie, korekta, redakcja, prawa autorskie, projekt, skład itd
    Do tego trzeba doliczyć wysokie ryzyko. Wydawca daje książki w komis. Płatności ustawione są często na 3, 4 miesiące po sprzedaniu przez księgarza. Płacenie przez dystrybutorów w terminie prawie się nie zdarza. Bankructwa dystrybutorów i oszustwa bardzo często.

  65. louk napisał(a):

    no i co tak panikujesz czlowieku.. myslisz ze zbiedniejesz z teog podwodu ? jesli przykladowo chcialbym przeczytac ksiazke Twojej „zacnej” oficyny to bym ja kupil. jesli jej nie kupilem to obojetnie czy bedzie ona dostepna na internecie czy tez nie i tak na tym nie zarobisz dodatkowego grosza. wiec przestan sie tak ekscytowac bo to zdrowiu szkodzi ;]

  66. B. napisał(a):

    louk: no właśnie Ci powiedział że „Od tego raczej nie zbiednieję”. Po co agresywny komentarz, zupełnie niepotrzebny?

    wydawca: To może warto zastanowić się nad elektroniczną drogą dystrybucji? Książka byłaby o owe 50% tańsza i brak problemów z płatnościami – poza tym jeszcze ludzie łatwo by kupili takie dzieło online.

  67. :) napisał(a):

    To się nazywa kolo, dla nie wtajemniczonych podał adres nawet, żeby sobie wszyscy pobrali 🙂

    hahahahha

  68. dodam_od_siebie napisał(a):

    Powiem że Ściągam i sprawdzam czy mi się ta książka podoba. Jeśli tak to ją kupuję. Nie mam zamiaru ślęczeć przed laptopem i czytać. Papier to papier. Wiele książek tak już sprawdziłem i wiele nie kupiłem i nie czytałem dalej w pdf’ie. Pozdrawiam